Wyniki wyszukiwania dla słów: kot koty fotki



| ciepłym serwerze. Z boku ma jeszcze gorący powiew z wentylatorów.
| Niby sielanka, ale co myślicie o bezpieczeństwie takiej sieci?

| Blagam cie porob fotki i udostepnij, bedzie cool :)
| Podłączam się do prośby :)
moj jest zwykly, nie-rackowy
http://drut.org/kontrola.jpg
http://drut.org/foto/kot/100_2874.jpg
znaczy sie pelna amatorszczyzna


Ladny, ale mnie bardzo kreca koty na serwerach :D






| Kot mi zawiesił intelowego mini - system zamarzł. Koty mają duże
| pole elektrostatyczne - nie można im pozwolić na spanie na mini.

| Mój włazi mi na PB z przyczyn oczywistych. Gonię dziada...

A mója - akrobatka - sypia czasem na iMaku:

http://www.japko.info/fotki/Bazylia/pages/page_62.html


Uroczy kot :) Naprawde sliczny. Mam nadzieje, ze razem z pojawieniem sie
mojego iMaca do domu zawedruje planowany od dawna kot :) Jak wszystko pojdzie
dobrze to zima i kot i iMac beda szalec. Chyba ze poczekam na Leoparda i kot
bedzie musial szalec przez miesiac czy dwa kolo PCta ;
Nb. witam wszystkich na tym forum!

Marcin


Witam, wrzuciłam na stronkę troszkę zdjęć różnej wielkości. Porozrzucałam to
byle jak i pootaczałam ramkami. Dobrałam do ramek odpowiedni kolor- tylko IE
pokazuje go jak trzeba. Opera i Firefox mają mój kolor gdzieś. Czemu?

Teraz jeśli chodzi o położenie tych fotek na stronie, zrobiłam bałagan- IE i
Opera mniej więcej oddają ten bałagan we właściwiej formie. Firefox w jednym
miescu jest uparty, cuda robię i nie mogę zrozumieć o co chodzi.
http://www.maranta.neostrada.pl/miekkie_i_puchate.htm Tutaj to jest. Chodzi
mi o wielkie, puste miejsce, które pokazuje tylko FF  między, hmm- górą są
dwie fotki obok siebie, na każdej po dwa koty oglądające komputer, dołem też
dwie mniejsze fotki- na jednej kot stojący słupka na radiu. Pomiędzy jest ta
dziura. Jak się jej pozbyć?
Co do kotów, to jest ich tam pełno, więc radzę mierzyć w tego stojącego
słupka, albo od razu dziury szukać :)
Pozdrawiam, A.


Na koniec chciałbym podziękować Jarkowi Stawarzowi za auto [...]


    Ciekawe enuncjacje na pmk ! -8)

Chester jest autorem zawołania:
"Nienawidzę PKP"

Środowisko "polskich" MK staje się coraz bardziej interesujące do obserwacji
!

Akcje: Ocal Od Zapomnienia<, czyli "zabierz" z infrastruktury wszystko, co
się da udźwignąć !
Konkursy: kto przejedzie najdłuższą trasę za najtańszy bilet !
Strach pomyśleć, że przyjdzie czas na akcje w stylu genueńskich
antyglobalistów !
O sorry ! AntyPeKaPistów !
Mam tu kilku typów na liderów zarówno ideolo, jak i posłusznych wykonawców !
A przy okazji... fotki wyszłyby miodzio !

KaWu

PS - Swego czasu opowiadano mi o jednym MK - był to Miłośnik Kolei i
Miłośnik Kotów.
Łapał koty, a następnie odpowiednio skrępowane kładł na szyny !
:-((((((((((((((((((((((((



Praktycznie od zaraz ;), do domu z ogrodem (podwurzowy w spokojnej
okolicy), dobrze gdyby rodzice byli duzi i raczej krotkowlosi (male dzieci
w domu wiec chodzi o zminimalizowanie ilosci gubionej siersci w
pozniejszym wieku kota). Prosze o kontakt wylacznie na piriv - info
grzecznosciowe (jak sie zdezaktualizuje to dam znac) - na e-mail

fotka.


A nie możesz się wybrać na Paluch, albo tutaj http://101kotow.koty.pl/

grzech



A nie zaopiekowałabyś się rudym kotem przez weekend w Pabianicach? ;-)
Nie ma skubaniec z kim zostać i z lekka pokrzyżowało mi to plany
weekendowe :-(
Załączam fotki wyżej wymienionego ;-)
http://www.pooh.priv.pl/gallery.php?cat=21


Ale ładny : )

Pooh, ja swoje 2 łobuzy zostawiałem na weekend i świetnie dawały sobie
radę : ) Wystarczy dać im więcej jedzenia, pare misek z wodą i przygotowac
kuwetę. Koty dobrze znoszą samotność. W przeciwieństwie do psów.


Sempiterna log:
Kot czeka na pomoc... http://www.bazylek2007.republika.pl/

To coś nowego na tej grupie :-)
... no ale jak ktoś lubi koty to może (a raczej niech) pomoże...


Akurat mam w stopce... A koty lubię, choć mam psa.
Tego, co skrzywdził kota, to bym laubzegą... Nie powiem co i jak.
modliłby się tylko o szybkie zejście.
Trochę fotek ze zwierzętami - na moim serwerku w dziale
zwierzaki.binarki.


Niejako tradycyjnie zapraszam w sobotę wieczorem, czyli około 18-19 na
zlot kominkowy do Wieliczki na Solną 63.

Przewidziane atrakcje - kominek oraz lanie sie po ryjach dwóch głupków
:D z uzyciem kotów bojowych
http://trzypion.arktyka.com/fotki/Koty/2004-12-31%20Rambo%20i%20Krope...

Dojazd: http://trzypion.oldfield.org.pl/Dojazd/

:D


to mój kocurek Niuszek ( z racji duzego nosa) zwany równiez Koniuszkiem lub Koniuszkowskim
Ma troche ponad rao, ale szaleje jak młode kocie
fotka robiona wiosna u weta

tu Koniuszkowski focony wczoraj



To moja ukochana Cleo
niestety teraz ma ranke nanosie



A to czteromiesieczna Kurka nazywana przeze mnie Kurestwem ( na to reaguje)




A to Kusicielka, mój facet nazywa ja Hanterka
mała ma cos ok. 3 miesiecy i poluje na co sie da, znzaczy na rodzeństwo, na dorosłe koty, na mnie, na muchy, na długopisy, inaczej mówiac na wszystko co moze udziabać. Na zdjeciach nie widac, ale ona jest dymna




Maluchy sa u mnie na tzw. domju tymczasowym

Małe koty są zajebissste.
Wiem, bo sam miałem (małego), po miesiącu okazało się, że był małym jaguarem ;-)
A serio to znalazłem go na imprezie i do tej pory mi towarzyszy. jest czarny i chodził w pieszczosze na szyi, znaim z niej nie wyrósł. Jest starym, poczciwym rozkowcem, lubi żreć, spać i srać.
I nie wytresujesz kota. Nie da rady.
niebawem wrzuce fotki swoich kotów.
Twój jest prześmieszny z ryjka, ale troche ciotowaty. Chlaśnij go pastą do butów ;-)

Jak widać po moim nicku bardzo kocham wszelkiej maści koty :)
Wiem niestety, że te stworzonka są często bardzo źle traktowane przez ludzi, zwłaszcza gdy kocia pociecha urodzi ich za wiele :(
Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem posiadania jakiegoś ślicznego małego kotka :)
Jeśli więc komuś z Was urodziły się śliczne małe futrzane kulki albo któremuś z waszych znajomych i nie wiecie za bardzo co z taką małą puszystością począć to ja bardzo chętnie zaopiekuję się jednym takim maleństwem :)
U mnie będzie miał/miała dobrze bo ja naprawdę kocham koty.
Poprzedniego rudzielca rozjechał mi niestety już dawno samochód i od tamtej pory nie miałem żadnego kota ponieważ bałem się powtórki z rozgrywki. Niestety dużo ludzi widząc kota na ulicy jeszcze dodaje gazu w samochodzie bo bardzo wielu nienawidzi koty. Jak dorwę takiego człowieka to będziecie mnie odwiedzać w więzieniu...
Tym razem czcę kotka wychować i przyzwyczaić bardziej do domowego zacisza niż do podwórka :)

czekam na propozycje, mile widziane fotki, jak nie to zawsze mogę ja podjechać i zobaczyć :)

Na wystawie kotów rasowych w Poznaniu była też wystawa myszek rasowych,był nawet jeden szczurek,ale towarzysko,pewnie z którejś hodowli,a może nie. Wywieszone były także ogłoszenia przy tym stanowisku wystawowym o sprzedaży szczurków rasowych,były nazwy dumbo i wiele innych a także cennik.
Trudno jednak zwykłemu śmiertelnikowi zorientować się w nazwach i zdecydować na takie czy inne zwierzątko tj szczurka skoro nie było przykładowych zdjęć.
Może Ci którzy proponują szczurki rasowe i wymieniają takie czy inne ich nazwy zamieściliby ich zdjęcia.
Były też tam koty,przedziwne,całkiem nagie w plamy chyba z Holandii.Samego kota nie można było zobaczyć,tak szczelnie był zasłonięty przed wzrokiem oglądających i przed błyskiem fleszy aparatów.Można było zobaczyć album ze zdjęciami.
Samego kota widział tylko hodowca i jury.
Może udostępnić w czasie takich wystaw albumy ze zdjęciami mimo,że samych szczurków na wystawie nie ma.
Niektórzy mówili nawet,myślałem/am,że będą też szczurki.

Kolejna wystawa w Poznaniu w listopadzie,może osoby,które zmieszczą ogłoszenia o sprzedaży szczurków,a korzystają z tego forum pomyślą o udostępnieniu fotek poza skomplikowanymi nazwami i cennikiem.

Fea Offtopic: już nie marudzę

Apropo fotki kotka z owczarkiem... Zastanawiałam się jak wprowadzić do gospodarstwa małego kota i czy to realne przy takim łyżwie.Może lepiej dorosłego kota? Łyżew ma 8 miesięcy.

Dorosły kot może nie zaakceptować psa. Pies jest jeszcze młody więc proponuję małego kotka. Pies musi go poznać jako nowego członka rodziny( stada ) i należy go z tym faktem oswoić. Niech go powącha, poliże( na początku trzymaj kota w ręku ), pobawi się z nim. Jeżeli wykaże akty agresji w stosunku do kota, należy go skarcić słownie. Jeśli wcześniej gonił i atakował koty, to może być problem z akceptacją nowego domownika, patrząc jednak na wiek psa to nie powinno być większych problemów.

Nie cierpie kotow.

Koty to dranie.

A umyles chociaz noz przed zrobieniem jedzenia po tym jak go kot macal?

Wiesz, ze koty przenosza choroby szkodliwe dla plodu na ten przyklad? Jak kiedys bedziesz mial zone w ciazy, to bedzie Ci wdzieczna, ze koty trzymasz z daleka od niej...

Fajny nozyk i fotki (oprocz tych z kotem ).

Uhm, jako fan zwierząt domowych także posiadam jedno, tzw. kota, a właściwie to kotkę. Jest to chyba 3 lub 4 z kolei, cóż, uwielbiam koty. Nie będę się zbytnio rozpisywać na temat jej wyglądu, po prostu dam fotkę, catch (nyaaaaa <3):

Co do imienia, huh, muszę przyznać że ciężko mi powiedzieć jakie ono jest bo tak naprawdę to nie wołam jej jakoś specjalnie oprócz znanego "kicikici" XD Swoimi czasy mama na nią wołała Brocha, ale mi się nie podobało i już została taka specjalna, bezimienna XD Chociaż czasem zdarzy mi się na nią powiedzieć "Szatan", dlaczego? Ano dlatego, że lubi gryźć, drapać, ofc. nieznajomych.

a dokladniej wp?yw kotów na crohna

podobno s?ysza?am gdzies, ze koty maj? zdolno?c przenoszenia na siebie choroby, lub wspó?chorowania. Co? w tym jest - gdy mnie nawalaj? jelita, to mój kot wprost k?adzie sie albo na brzuchu, albo obok i burczy. Wyczuwa te?, kiedy jestem w stressie i sie tuli. Nie wiem czy wyci?ga crohna, ale to przymilanie sie jest bardzo przyjemne i na pewno uspakajaj?ce.

Mój kot wabi sie Murzyn, ma oko?o 8-9 lat i jest ca?y czarny jest dachowcem. Lubi spa? na fotelu taty, a swój koszyk omija z daleka

Kiedy? dodam tu fotke

Czy Wy macie podobne my?li apropos kotów?
Czy slyszesliscie o tym?

to tak na pocz?tek
pozdrawiam
Ania

Prosze o pomoc w zabezpieczeniu oczka przed kotami gdyż co roku mamy problem ryby są wyławiane przez koty.Mamy daną 30cm siatke z plastiku,pod kamienie na obrzeża.Prosze o pomoc bo szkoda tych rybek.(prosimy o pomoc może ktoś ma propozycje , co z tym zrobic)

Fotki:



2.


pigula wcozrja go przywiezlismy... nie mielismy transportera , bo dowiedzielismy ze bedziemy miec new kota w sobote wieczorem.. a na mjej rodiznnej wiosce zoologiczne do 14nastej w soboty :/ . W samochodzie kota nie bylo - caly czas lezal jak umarlak - czasem tylko glowe podniosl.. tulil sie bardzo. przyjechalismy, wzielismy znzaieslismy pare rzeczy do domu i wrocilismy po nastepne i kota (nie bylo nas dwa dni i nie chcialam zeby stare koty poczuly sie zagrozzone przez nowego.. - wiec dalam im czas na zapoznanie sie z nowym zapachem, poglaskalam - moze 5 min). I wtedy kot nawial nam z auta Szukalismy z mezem do 3 w nocy.. Jeszcze drukne ogloszenia...
malenstwo wygladalo jakos tak (bo nawet foty nie zdarzyal mzrobic ):

i to jest święta prawda do benasa to ja mam 100 lat jeszcze


I tutaj też się pozwole nie zgodzić:) Twoje fotki są świetne. Ale ujme to tak... Najlepiej posłuże się przykładem. Załużmy, że jesteśmy w Empiku i oglądamy zdjęcia jakiś dzikich kotów np. tygrysów zrobione w Indiach w National Geographic i jesteśmy zachwyceni, jakie super ujęcia, a czy fotograf jeszcze żyje, czy go te koty przypadkiem nie zeżarły. Odkładamy gazetę na półkę i idziemy dalej do działu z pocztówkami, kalendarzami itp...
A na pocztówce ten sam tygrys tyle, że z wielką kokardą zawiązaną na szyji, a obok leży kalendarz hanadeka i jesteśmy powaleni na kolana bo na maxa to wszystko fajne. Nie myśląc o tym czy tygrys z zoo na pocztówce jest gorszy od tego indyjskiego dziekiego łowcy z gazety ( są poprostu różne i nie porównujemy ich),bierzemy kartkę w łapkę, kalendarz pod pachę,a w drodze do kasy zawijamy jeszcze National Geographic, płacimy za wszystko i wychodzimy szczęśliwi.
Mam nadzieje ze wiadomo o co mi chodzi

Czyli kotki jednak się wAm podobają ,a jak napisałam post,że potrzeba znaleść dom dla 30 kotów,to wszyscy prawie pisali,że są fałszywe,nienawidzą kotów itd..... Jakaś przemiana w Was wstąpiła???


chyba jednak nie, bo ja nie napiszę nigdy, ze lubię koty... a te osoby co zchwycają się kocurkami z fotek nie pisały nic o tym ze nie lubią kotów

Tak wiec dzisiaj chcialbym sie pochwalic Wam moimi kotami ;p
Nie moglem sie przed tym powstrzymac Ten kotek (kotka) ktorego tu przedstawiam nazywa sie Kusia, nie jest to zaden rasowy kot, aczkolwiek jest bardzo puchaty, i zapowiada sie ze bedzie miec "persowata siersc". Ta kotka napawa mnie duma ^^ jest taka fajna
http://img96.imageshack.u...tkanaszapm1.jpg
http://img294.imageshack....kanasza2xl9.jpg
http://img151.imageshack....kanasza3lj1.jpg
http://img329.imageshack....kanasza4ae4.jpg

Zdjecia sa selfmade przeze mnie ofkoz ^^
Za jakis czas, jesli temat nie zostanie zamkniety (a mam nadzieje ze nie zostanie ), to zamieszcze tutaj wiecej fotek swoich kotow, ktorych mam kolo 14.

Very sweeeet uwielbiam koty i psy,ale niestety wlasnego nie mam...ale ten mi sie baaardzo podoba Za jakis czas, jesli temat nie zostanie zamkniety (a mam nadzieje ze nie zostanie ), to zamieszcze tutaj wiecej fotek swoich kotow, ktorych mam kolo 14. Gz dużo sprzątania pewnie,ale ja bym sie cieszył jak bym tyle ich mial takie sweet...zamieszczaj wiecje fotek!

Diplodok, spoko. Za chwilę pewnie Trefelek założy nowy wątek, koty spisze i umieści w tabelce i na koniec zrobi ankietę na najładniejszego kota.


oki
w takim razie czekam na nowy watek!
moze do tego czasu klikne jakas fotke kota ktora bedzie godna upublicznienia...

[ Dodano: 2007-04-09, 22:30 ]

Niestety smutna decyzja w domu zapadła-moja Pani nie ogarnia trzech kotek naraz. Szcególnie, że kocia mama powoli robi się o małe zazdrosna i domaga się więcej uwagi.
W związku z tym młoda, czarna kocia dama o imieniu "śpiocha" musi znależć przyjazny kąt u dobrych ludzi. Tutaj egoistyczna królewna Zouza zaczyna dawać jej popalić. Jako,że koty nasze wielbimy to wieść jest na razie tylko tu zamieszczona z nadzieją, że ktoś braki w okoceniu wykazuje i zauroczy go trzymiesięczne kocię. Przyznam, że najchętniej widziałbym kogoś z okolic wsi warszawka-bo jakby poczucie bliskości by zostało i możliwość odwiedzin może jednak i z dalszych okolic dobra dusza być może o ile fotki w tym wątku i wieści zobowiąże się umieszczać
Fotki modelki:







Cholercia mokro mi się w oczodołach robi jak to piszę-rozumek mówi, że tak trzeba, bo kocia wojna się szykuje (na Ssawkę trochę lepiej mama Zouza reaguje), ale już się tak do tej koty-huncwoty przywiązałem, jakoś-smutno bedzie...i opowieści nie te-co dwa to nie trzy..i z kim będzie Ssawka rozrabiać...ehh..idę zalać robaka-jakby ktoś coś to dajta znaka tu albo na pw

Ostatnia fota bardzo bardzo - lubie gorskie klimaty, na szczescie w gory tez daleko nie mam
Nie wiem dlaczego, ale kolorystyka na tym zdjeciu jak dla mnie "kocia" jest, po prostu z umaszczeniem takiego rudo-czarnego prazkowanego kota mi sie kojarzy Ale ja bardzo lubie koty, wiec to chyba pozytywnie.

Co do mgly to zazdroszcze - jakies tydzien temu z kolega (namowilem go na Pentaxa) zrywalismy sie jeszcze za ciemnego coby ladne foty o poranku zrobic, ale mgly nie bylo niestety.

Pozdrawiam
b.

Super zwierzaki No to ja się oczywiście pochwalę się moim najkochańszym pieskiem.

Oto moje Słoneczko :


http://foxterrier.republika.pl/galeria.html

Ma na imię Traper. Jest foksterierem krótkowłosym.

Wcześniej mieliśmy dwa jamniki. Nie mam na kompie fotek. Tak na prawdę to były to raczej psy rodziców, ja byłam malutka.
Potem była kotka Myszka, która została zabrana z okropnych warunków. Była zbyt malutka, by sama jeść. Karmiłam ją z butelki co kilka godzin ( wstawałam też w nocy)
Nie była jednak zbyt kontaktowa. Kiedy tylko się usamodzielniła, po prostu sobie poszła Potem była kolejna kotka, wzięta po tym jak bardzo przeżyłam stratę Myszki.....i to samo. Takie podobno koty są. Po roku znudziło jej się mieszkanie z nami......wtedy ubłagałam rodziców na foksteriera. Od dawna pasjonowałam się tą rasą. I teraz Traper mieszka z nami [/url]

A ja tam nie widze problemu ...
Iras jako fachowiec poinformowala Cie o tym co sie moze zdarzyc , gdy swinka ma kontakt z podworkowym kotem , jakie istnieje ryzyko a z kolei Ty odpowiedzialas , ze wszystko wiesz i kot jest przebadany .Reszta dyskusji niepotrzebna.

Nie sadze tez abys zostawila swinke na pastwe losu i poszla gdzie indziej w czasie gdy ona bawi sie z kotem ( lub raczej na odwrot ).

Kazdy ma do swoich zwierzat zaufanie i wie na ile moze sobie pozwolic.
Moj doberman swinkom nie zrobi nic a wiem rowniez, ze sa na forum koty , ktore swinkom tez nie zrobia nic.
Jedyna roznica to taka , ze sa to koty domowe i prawdopodobnie zywione puszkami .
Kot zyjacy na podworku ma troche innne zwyczaje i nawet jesli teraz jest zdrowy nie mozna zapominac , ze przebywajac nie wiadomo gdzie ...syf moze zlapac w kazdej chwili. Instynkt lowiecki tez mu sie prawdopodobnie bardziej rozwinie.
Troche dystansu bym proponowala.

Tak czy siak , fotki chetnie zobacze .

Mam psa i świnkę, pies był pierwszy w rodzinie więc kiedy kupiliśmy świnkę musieliśmy bardzo uważać. Dzisiaj Rufi bardziej jest przywiązany do Afrodyty niż do mnie (odsyłam do galerii pt. Rufi ostatnio dodałam nowe fotki zobaczcie jak świnka na nowym terenie chowa sie przy psie). Zachowanie Twojego AniaM psa podpada mi pod to jak moja Afora reaguje na koty, cała sztywnieje i kiedy kot zacznie uciekać ona zaczyna go gonić i obawiam się że Twój piesek jest zbyt spontaniczny, chce się bawić i gonić dla samego gonienia a nie zrobienia krzywdy (aczkolwiek nigdy nie wiadomo jak pies sie zachowa gdy już złapie). No i trudno powiedzieć czy mu to przejdzie tzn. on zawsze może reagować na świnki jak w tej chwili, ale życzę powodzenia w oswajaniu zwierzaków ze sobą nie jest przecież powiedziane że się nie uda.
Ps. co niektórzy dostaną teraz szoku ale ja puszczam moją świnkę kiedy pies jest w pokoju, ponieważ wiem że psiak nie zrobi Rufiemu krzywdy, gdyby było inaczej oczywiście bym tego nie robiła. Nie mogłam świnki chować przed psem jak złotego jajka, nie można psa wyganiać kiedy bierze się świnkę na ręce i wyzywać go ponieważ wtedy świnka żle mu się kojarzy i przy pierwszej lepszej okazji może ją wtedy skrzywdzić.

Klusia 3 freciochy czyli 3 zwierzaki fredki a to to nie drapie, nie ucieka z domu, da sie hodowac

Ano 3 fretki choduje je się podobnie jak koty, tzn mogą ganiać po domu (to drapieżniki), załatwiają się w kuwetę ze żwirkiem, jedzą jedzenie kocie lub specjalnie fretkowe - bardzo wdzięczna zwierzyna

Szpilunia, super fotka cobyś się sama nie czuła dorzuciłam swoją

chciałbym mieć kota, tylko że to takie wredne mendy są szkoda że kot nie ma takiej mentalności ( ) jak pies...bo na co mi zwierz, który ma mnie głęboko w dupie? niech sie znawcy kocurów wypowiedzą jak tam z wiernością ich pociech
ps : klakier maderfakier

koty są kochane, a są różne. patrząc na moje, to jeden ma wszystko głęboko w swym pięknym zadzie i żyje we własnym świecie, ale i tak mnie kocha drugi jest straszną przylepą, ale nie należy do ulubieńców hehe. a trzeci [ten 'on'] jest tak pośrodku jakby.
ogólnie to uwielbiam koty i psy. hehe i wcale nie jest tak, że koty przywiązują się tylko do miejsca, bo do człowieka też.
a te foty wszystkie tutaj to normalnie oh ah

Polo_Gard, Kitty znowu zwiała.Ale jak to mówią koty chodzą swoimi drogami.
Mam jednak pare fotek-

1.Gdzie znalazłam mojego kotka: (to dach jakby coś)
http://img519.imageshack....=img2131xo0.jpg
http://img519.imageshack....=img2134sw5.jpg

2.I częśc druga fotek:
Co Kitty robiła?
-Włamywała się na kompa
http://img519.imageshack....=img2158ll2.jpg
http://img519.imageshack....=img2159cv1.jpg
-Oraz po nieudanym hakingu...spała...
http://img223.imageshack....=img2161xk0.jpg

[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 25-01-2009, 17:31 ]

Słodkie te kociska! Jak ja bym strasznie chciała mieć kota... niestety jednak mój pies tak nienawidzi kotów, że gdyby któryś się znalazł w jego zasięgu, wiele by z niego nie zostało...
Jako że nie mam kota, to zamiast umieszczać zdjęcie, opowiem anegdotkę (w końcu to dział dżołków - a Twoje fotki, Joanko, mieszczą się w temacie jak najbardziej - wszak do dzołki m.in. o szantach ).
Ciocia mojego kolegi ma kotkę, która podobnie jak Wasze koty uwielbia włazić do plecaków, toreb itp. Któregoś dnia ciotka jechała rano do pracy. Gdy stała na przystanku czekając na autobus, usłyszała, że jej coś miauczy w plecaku... a to po prostu kocica niepostrzeżenie wlazła jej do plecaka, zanim ciotka wyszła z domu :)

Beboniu, bo Ala to ma buzzneta i myspace'a, to się chwali swoim przystojnym, opryszczonym mężczyzną. <Nie może z Michała, on miał takie pryszcze> A te ich kocury i psy, Boże, oni są niesamowici, jak można mieć trzy koty i trzy psy? <Nie może wyjść z podziwu> Bunny jest dobra Szczególnie jak Alicia dała filmik, jak ten kot słucha komend i je robi, na przykład "siad", a ta siada, no, po prostu pękałam ze śmiechu

http://img91.imageshack.u.../ooooo33vr7.jpg Nie wiem czy Ania dawała tę fotkę, ale ona jest najlepsza, najbardziej śliczna i po prostu przecudowna, no... <Wzruszona>

Mój kot ma na imie Rumcajs i ma 10 tygodni.

Jego historia:
Więc do mojej koleżanki mamy pubu przyszła kotka w ciazy. Mama mojej kolezanki niemiala serca zeby ją wyzucic spowrotem na dwor wiec dala jej jedzenie i zostawila w pubie. Za okolo 2 godziny zajrzala do kotki a tam widzi juz nie 1 kotke tylko 3 koty (kotke i 2 mlode)!!! Tak wiec wziela je do swojego domu. Ja odrazu wiedzialam ze któregos wezme tylko niewiedzialam ktorego . Jeden to chłopczyk a druga dziewczynka. Za kilka tygodni wzielam chlopca. Noi tak jest juz u mnie 3 tylgodnie i jest superowy Uwielbia czatowac na czyjąś noge a potem nagle sie na nia rzucic

A to jego niewyrazna fotka:



Niedlugo bedzie wiecej lepszych fotek:)

E tam co to za zwierzyńce U mnie teraz są: wilczur, 3x kot i papuga. Niedawno jeszcze były: 2xszczur. Kiedyś: chomik, rybki, koty, psy, 4xpapuga i co tam jeszcze hehe Wogóle moja rodizna to zwierzakomaniaki. Tak z dziwniejszych przypadków moja mama miała kiedyś jak była mała sarenkę, byka i jeża hehe

o i akurat mam fotke najmniejszego kota. Oto i Maniuś

Joasiu tv faktycznie chyba takie sam Czyzbys tez zbirala motyw z kotami...u mnies sporo obrazkow (na pomniejszych scianach, ktorych na fotkach nie widac) i foto z kotami a takze figurek przedstawiajacych koty...czesc tej kociej menazerii robilam sama... no i plus dwa moje zywe okazy :lol:Co do fotek w sypialni tak to moje (te po boku) i w srodku malza Twoje mieszkanko tez mi sie podoba, bardzo przytulne wrazenie robi a to bardzo lubie...

Co do wyspy to od pocztaku forsowalam ten pomysl, chociaz maz nie do konca byl przekonany, ale w koncu to moje krolestwo wiec ja decyduje... nowatorskie jest tez to ze blaty mam szklane... polecam, chociaz tysiac osob mi odradzalo, ze niepraktyczne...a sa super

wow jestem pod wrazeniem jakie zmiany na

Trissy ja koty uwielbiam.... ale od lat juz nie mam.A ciekawe co psiuta y na kotka mówiła

Aniu ojojoj nacierpi sie ... masz jakieś czopki wrazie czego

Emdzi widzę była ale juz uciekła

Xena znajdz męzowi jakieś zajęcie.

Beacia ja kilka lat temu miewałam rózne myśli teraz odkad są chłopaki jestem grzeczna jak nigdy

Aneczko piękna fotka jacy oni podobni

Trissy no czasem cieżko sie powstrzymać szczególnie jak sie czyta głupoty.

Dzięcioły świetne. Te duże klucze gęsi też mi się podobają.
U mnie wczoraj:
na środku Dunajca podniesiona woda, większe fale omywała siedziacego pluszcza. On sobie śpiewał a potem latał.
Ciapało mokrym śniegiem. Pokazało sie dużo czyżyków stadko około 50 siedziało na drzewie.
Przedwczoraj przeleciały nad moim domem 2 myszołowy i był dzięcioł zielony.
Inne jak zwykle.
Pozdrawiam
JurekZ
PS Na fotce czyżyk z sikorą ubogą a to moja kotka schowała się do szuflady pod komputerem
W tym roku moje koty spokojne. W tamtym łapał czyżyki aż musiałem przeniś karmnik i jednemu zawiesi dzoneczek (zgubił go po2 tygodniach)

Chciał bym wam kogoś przedstawić to jest SZCZĘSCIE mego życia, nie mam pojęcia co bym zrobił gdyby coś się jej stało. To jest moja kotka Myszka która jest już u mnie 6 lat. Przywiozłem ja ze wsi od babci. Trafiła do nas przypadkiem, ktoś ja w nocy wrzucił do bańki na mleko i zamknął. U nas mleko oddajemy 2 razy dziennie, i kicia przyjechała w tej bańce po wieczornym udoju. Nikt nawet nie wiedział o tym, że taka istotka siedzi w niej zamknięta. Dopiero gdy babcia szła myć bańkę, zawsze wcześniej wstawia wodę w czajniku do sparzenia jej. Dobrze że kotek odzywał się, gdyby nie to babcia zalała by bańkę i zamknęła wieko na jakiś czas aby dobrze się wyparzyła :cry: . Wystraszyła się początkowo jej bo nie wiedziała tak naprawde z czym ma do czynienia, narobiła sporego zamieszania. Kotek miał zaledwie miesiąc lub troche więcej. Ja z całych sił błagałem babcie żeby ja zatrzymała, ale ona nawet nie chciała o tym słyszeć. Powtarzała wybij to sobie z głowy po co mi ten kot, mało ich tu mamy, na dodatek kotka i jeszcze czarna. Wszystkie koty które tylko się gdzieś błąkały ja od razu przygarniałem, moja babulka to nawet na mnie mówi „ koci ojciec”. Co ja poradzę że tak bardzo je kocham, jest nie wątpliwie w nich coś tajemniczego, chyba ta ich kocia indywidualność. Moja kicia jest kochana , tego nie da się ująć w kilku słowach, jest jak piesek aportuje i wykonuje wiele komend. Jest bardzo mądra i zna wiele trików, które często wykorzystuje żeby coś zdobyć np.: przychodzi i daje buzi . Zamieszczam jej fotki

Agi, niezła fota.

Dagga, do Twoich kotów uśmiechnęło się szczęście.

A tymczasem u mnie pojawiła się nowa, wyczekiwana lokatorka.

Krochmalka jest wielkości jednej trzeciej Triksi. Energii ma za to za trzy koty. Właśnie morduje po kolei wszystkie zabawki, jakie napotka na swej drodze. Triksi jeszcze niespecjalnie wie, co począć z tym fantem, syczy trochę i zawywa zapobiegawczo, ale przygląda się z wielkim zainteresowaniem. Poza tym bawi się normalnie przy Krochmalce, stresu po niej nie widać.

Malka była na dzień dobry u weta, zrobiony test na białaczkę i FIVa, ujemny, uff, uff Odrobaczona została też. U weta wtuliła się we mnie z głośnym mruczeniem i nie przestała nawet przy goleniu łapki i pobieraniu krwi... Przepadłam oczywiście, mimo obciachu, jaki mi narobiła, robiąc już w transporterku wielce śmierdzącą kupkę.

Fotki w późniejszym terminie, bo na chwilę obecną to mało ozdobny kot. Najpierw zaleczymy do końca grzybka i świerzba i odpasiemy cokolwiek, bo każdą kosteczkę można policzyć.

Jejku, jak ona się tuli do mnie całym ciałkiem... Koty to mają cwane sposoby na zawładniecie ludziem.

Golfik miszczunio, kot nad koty...
kola z ujecia frontu i boku spasowane idealnie z nadkolami, jedyne co mi sie w tym golfie nie podoba, to szerokosc tylnych kol, sa troche za waskie i za bardzo na zewnatrz (ale spasowane z nadkolem ideal, wiec dobrze by bylo wymienic beben na szerszy z tylu
Foty ode mnie


Cos na potwierdzenie mojej super teorii

Ejj kilka postów wyżej była mowa o paczkach. Ja już wiem co tam lochun wysyła. Pewnego dnia jadąc statą przesz jego wiochę ujrzałem go, lochuna. Ale niezgadniecie co on robil sbierał z ulicy rozjechane koty i wogle. Smiałem się i myslałem ze na obiad zbiera ale otoż nie. Wysyła wam paczkę a wsrodku jest mieso z ulicy z kota lub psa z granatem na sznurku za który pociągniesz otwierając paczke ona wybucha To taka mała wersja mojej histori z lochunem. Lochun i co zaprzeczysz mam fotki ??

gosiunia, a jakiego kotka chcesz, jesli chodzi o charakter?
tj na co stawiasz przy kotku?
te dwie rasy sa zupelnie odmienne
Brytyjczyki to miśki, mają własne zdanie, ale nie dominują, są raczej spokojne, jeśli chodzi o ich "nakolankowatość" to różnie to z nimi bywa, Lilu hoduje m.in. brytyjczyki, i z tego co wiem, np jej kicia jest bardzo miluchna. Ja mam egzotyki, ktore sa charakterem dosc do brytyjczykow podobne.

Co do ruskich (rosyjskie niebieskie) to koty o ciezkim charakterze, tak jak syjamskie czesto porownywane do koto-psów. Maja wlasne zdanie, lubia dominowac, czesto sa dosc nieokielznane... z wystaw doswiadczenie mam takie, jak np juz w bisie (finale) nosilam koty, nigdy nie nosilam ruskich, i wiele osob balo sie je nosic, bo sa dosc agresywne (przynajmniej w obcych miejscach) nie mam nikogo znajomego z ruskiem ,zebym mogla zetknac sie z nim w domowym otoczeniu, ale np moj wojek byl u hodowcy ogladac kociaki, bo bardzo mu sie te koty podobaly, ale zrezygnowal, bo zobaczyl, ze koty byly dosc ostre (tj te dorosle - pozostale w mieszkaniu). Za to z brytyjczykami stycznosc juz mialam, i mam o nich inne zdanie, czyli ze sa raczej spokojne.

Dlatego zalezy jakiego kota wolisz pod wzgledem charakteru.
Z hodowcami obu ras rozmawialam, tak wiec jesli masz jeszcze jakies pytanka mow, tutaj opisalam tak w miare w skrocie co moglam.

Co do brytyjczykow jeszcze raz powiem - odsylam do Lilu, tyle ze ona juz nawet na gg jest rzadko,wiec ja tu z checia sluze rada

[ Dodano: 2005-12-05, 18:56 ]
i pozwole sobie jako załącznik wstawić fotke kici Lilu

Ewuś weszłam na podany przez Ciebie link ... To Twoja koleżanka z tym wilkiem na fotce ? No piękne ma te koty ....ale widzę że wystawowe i z bardzo dobrymi osiągnięciami ...o rety , też musiała byś takie kocię wystawiać , chyba że .."na kolanka "...Przyznam szczerze ...śliczności ..

1

ja mam alergie i żadnego włochatego przyjaciela mieć nie mogę a najbardziej kota mieć nie mogę, a kocham koty...

najwyżej sobie popatrze na fotki, bo kociaki są cudowne
http://koty-nigry.blog.onet.pl/ <-- piękne zdjęcia

1

do kazdej z nich zajrzal
skad ja to znam, a pakowanie prezentow to juz wyczyn nieziemski z moimi kociolkami
Karolinka_U, jak menz stwierdzil, maniek nie miesci sie w zadnej dostepnej rozdzielczosci ) Tak powaznie to maniek spi calymi dniami, ciezko mu zrobic fotke, zeby nie spal Musze lapnac Ryska jak spi "na plecach" Kacper to taki zuzinowy klon
czarnulka, nio wreszcie moge pochwalic, przesliczna dziewczynka!!!!
palika, to moze psa jak nie kota )
Belay, najpiekniejsze jak siedza w oknie i sobie patraja na zewnatrz )) mniod. Cudny maja ten hamaczek widze tez patyczek z piorkami, moje koty uwielbiaja (nazywa sie to lazy cat tutaj) jakies futrko na sznurku i patyku i koty wariuja pol dnia
Pelliroja, a co z twoim nowym nabytkiem? Nicio?

Racja teraz nie ma co pstrykać. Jedynie studio mi pozostało, ale modeli brak do fotografowania. Chcę znajomych ściągnąć do siebie - zobaczymy czy dotrzymają obietnicy. Kolorowe papugi lub koty perskie świetnie wychodzą na zdjęciach. Nie mam osoby, która wypożyczy mi na kilka godzin takiego zwierza

A co do tego rozmycia to nie wiem dlaczego teraz taka moda przyszła na to GO. Mnie w fotkach również się to podoba, ale nie zawsze jest to pożądane. Również ważna jest plastyka zdjęcia i ogólna jakość. Cóż Ci po rozmyciu jak reszta jest "nijaka"

Pozdrawiam


Koty są niesamowicie fotogeniczne ( o ile sa spokojne ;-) ) . Niestety u mnie nikt ze znajomych nie ma takiego kotka Ani papug lub myszy z którymi tez bym sie pobawiła ^^ Już mi sie te kwiaty wszerz i wzdluz znudziły :P Najlepiej to chcialabym po skompletowaniu studio dorwac zabke tropikalna Tylko ciekawe skad :lol:

Co do GO też racja ...

Ale trzeba przymknac oko na takie ot pstrykanie ;-)

Uff, trochę dużo tego zwierza
@ Yah00, fajną minę strzeliła Twoja kotka. Niech szaleje, w końcu 15 lat ma się tylko raz
@ Kred, Maryla na drugiej fotce rzeczywiście wygląda jakby na aparat chciała się rzucić (wciąż zazdroszczę Marylki )
@ Kasia, coś ten kot patrzy z pogardą
@ Kfasu, koty mają taką jazdę, że nie dojdziesz co i jak. Być może rzeczywiście wróci.

ed: Bardziej rusza mnie kiedy cierpią zwierzęta niż kiedy cierpią ludzie. Zabiłbym takiego śmiecia

Niushka - marne foty bo z telefonu - zajęta przesladowaniem kotki.
Nasze suki żyją w wielkiej komitywie z kocicami ( Pluśką i Psotką ). Zwłaszcza Pluska ma talent w zjednywaniu sobie sympatii suk. Doskonale wie, że tylko spokój ją może uratować zatem jak - zwłaszcza szczenięta -próbują ją gonić to ona bezceremonialnie siada i zmrużając na wszelki wypadek oczy wydaje z siebie : miauuuu. Pies baranieje. skoro kot nie ucieka to co to za zabawa? W ten sposob Pluska oswaja sobie wszystkie nasze psy. Teraz - po zimie - kiedy koty w koncu wyszly z pieleszy domowych na swiat, Niushka zaczela polowac na nie. Udaje, ze nie pamięta, ze jesienia to byly te same kocice
Ale Pluska juz jej ogonem pod nosem zaciera

////

No to jeszcze jeden i ostatni kotek Spider podbijałeś kolory w psie? W sumie ciekawy nastrój Ci wyszedł. Ale przyznaj ciężko kota dorwać


Nie podbijałem. Jedyne ingerencje to pomniejszenie i wyostrzenie.
A chociaż w domu mam dwa koty to taka fotka trafia się raz na miesiąc. Nie specjalnie piszą się na współpracę

Muszę przyznać że fajne te koty... znam gościa który robi koty nałogowo, ale wychodzą mu beznadziejnie...
A te są super !
To może dorzucę jednego "kotka" do kompletu



Fotka trochę poprawiona, może ktoś zgadnie w którym miejscu

No i wyszło na to że lepiej trzymać zwierzęta w domu niż na świeżym powietrzu
W tej klatce czy w jakimś innym miejscu chyba jest mu lepiej bo przebywa na świeżym powietrzu, i nie mówię że to mu nie psuje psychiki. Różnica polega na tym że nasz pupil siedzi 8-10 czy więcej godzin w czterech ścianach, niż na dworze. Zwierze może się zanudzić.
Przejeżdżanie samochodem jest najnormalniejsze w świecie, bo kot jak przebiega przez ulice np. jak coś łapie (przypuśćmy mysz) to nie patrzy na przejeżdżający samochód, może to kwestia jego ewolucji - może koty za 500 lat będą jeszcze mądrzejsze niż teraz i już ten problem nie będzie w tak wielkiej skali
Bez przerwy widzę koty leżące na drogach bo jakiś cieć jechał za szybko albo coś i nie jest to miły widok, ale dla mnie już "rutynowy"-nic na to nie można poradzić - to jest jak walka z wiatrakami
ja nie trzymam kota ani psa w domu bo na pewno byłby nieszczęśliwy z tego powodu (taką ma naturę, jest uparty - jesli chce pójśc na dwór to nie będę go przetrzymywał (w końcu kot to nie jakiś niewolnik)

Nie ma sensu kłócić się na ten temat,i ta każdy z nas stara się zapewnić naszym pupilom należycie godziwe warunki bytowania, a sposobów i punktów widzenia na te sposoby jest tyle ile miłośników zwierząt.
Zrobię fotkę mojemu kotu i wrzucę tu niedługo, psa nie ma jak bo jest zbyt ruchliwy jak na aparat w komórce


emes:Jezu Motoduf!!! Ten Kot jest masakryczny!!! Kiedy otwieralem to zdjecie mowilem sobie w duchu: "niech on bedzie czarny, niech on bedzie czarny...."
uwielbiam czarne koty!!! to sa najcudowniejsze zwierzeta na swiecie!!!

Heh, dzięki, ja też bardzo lubię czarne koty.
Tutaj jeszcze jedna fotka:
http://img305.imageshack.us/my.php?imag...1649sb.jpg

Marchioro ja mam. Mam transporter Clipper 3. Ma krateczke taka jak pokazany przez ciebie tunturi na fotce ale tylko z przedu, gora zabudowana. Wszystko dziala super. Plastik jest mocny, solidny i estetyczny. A trasporter bardzo wytrzymały ZZRokalda sie na dwie czesci nieco trudniej ma takie odttakowe zabezpiczenia zeby sie nie rozjechaly czesci.ale to plus. bo koty sa w nimna prawde bezpieczne. idelany na podróz dla jednego kota- bo nawet tam mala kuwetkę zmiesciłam jak jechalam po odbiur Andulka. Gabaryty mercedesa.
Mam do tego pasek na ramie i zamierzam kupic kólecza

Mam jeszcze mniejszy trasporter firmy savic..ale jego jakos jest marna. tyo taki przesjciowy do weta z jedneym kotam gdy jade sama bo inaczej nie udzwignelabym ich we dwójke w tym marchioro. Kolory tylko ubogie bo szarosci i granaty ( ciemna zielen) u nich króluja..

Mam równiez kuwete marchioro bill- to samo dobre wykonanie, zaokraglone brzegi i wytrzymaly plastik. Polecam.
Kuweta uwazam za najsolidniesza i najelegantsza w moim odczuciun a rynku .Fotka tego nie oddaje ale plastik jest bardzo fajny.
polecam marchioro.

Obejrzyj na zywo sama i zobaczysz ktory ci pasuje.

Tak....decyzja jest sprawą hodowcy oczywiscie...kotki, które widziałam na tych fotkach; cudowne, naprawdę śliczne ruski syjamskie , ale moje zdanie jest takie; hodowanie kotow, ktore z całą pewnoscią niosą cpc jest trochę cofaniem się, więc moja ukochana Migonik idzie na sterylkę na 100%.

(wbrew róznym opiniom na temat Maxa, a ona jest do niego podobna, co mnie cieszy, bo Max akurat w mojej czysto subiektywnej ocenie estetycznej jest piekny i cieszę się że mam kotkę po nim - ale no niestety nie mogę z czystym sumieniem rozmnażać kotki bo to szkoda dla rasy - takie jest moje zdanie)

Nie potępiam nikogo kto mysli inaczej, a w tajemnicy Wam napiszę że kocham koty syjamskie na równi z rusami i mieć takie koty w jednym ciałku...ah....ah...

Oj, nie mam fotki w tej chwili, ale postaram się. Dla niecierpliwych proponuję poszukac w necie pod chasłem mysz kolczasta. Jest sliczna. ma ogromne oczka. i wcale nie boi się kotów. wystawia nosek prze pręty klatki o sie z nimi obwąchuje nos w nos. O właśnie w tej chwili wyszła ze swego domku i sie na mnie gapi. pewnie wie, ze o niej piszę. To samiczka i ma nazywa się Wenus Szyszka. Wenus ze względu na urodę a szyszka bo trochę szyszkę przypomina. To luźne skojarzenie, bo moze raczej powinna być "poduszka na igły. Jej włoski na grzbiecie tworzą takie igiełki. Nie takie ostre jak u jeża, ale jednak. I jest takiego piaskowego koloru. Ta moja, bo są ponoć również odmiany ciemniejsze.

Hi, hi własnie przed chwilą jedna z moich kotek usiadło obok klatki z mysża i wsadziła czubek ogona przez pręty. Mysz podbiegła, bo pewnie myslała, ze to coś do jedzenia i zaczęła gmerać we włosach na kocim ogonie. Ale nie ugryzła. Ta mysza jest po prostu super. A' propos zwierzaków z kotami to moje koty mają teraz do towarzystwa również papużki faliste. (i akwariumz rybkami - ale to od dawna.)

Witamy forumowiczów.

Przygarnęliśmy Diabła (teraz Iblisa ) ok. 2 tygodnie temu.
Mały rośnie, jest bardzo energiczy, zaczepny, niczego się nie boi
Zaczepia starszego brata - Kitasza, ciągnie go za ogon, podgryza, a kiedy ten go przegania - ucieka, lecz po chwili wraca, znów gotowy do zabawy
Iblis jest pieszczochem, wpycha się na kolana. Głównie biega, szaleje, ciągle chodzi za Kitaszem - wszystko robią teraz razem - jedzą, śpią, nawet od dziś korzystają z jednej kuwety, co bardzo nas cieszy.
Mieliśmy wątpliwości jak Kitasz zniesie obecność drugiego kota - wcześniej był dość niegrzeczny, rzucał się nieraz na nas bez powodu. Ogólnie był kochany i uroczy, ale miał swoje humory...
Teraz Kitasz, dzięki Iblisowi, "wydoroślał", jest bardziej spokojny, no i ma się z kim bawić Początkowo prychał na Małego, koty próbowały swoich sił, ale praktycznie po 2 dniach ciekawość zwyciężyła od tego momentu są niemal nierozłączne. Bardziej to mały "śledzi" większego, ale widać, że obaj się lubią ;]

Polecamy posiadanie 2 kotów, nasze obawy na szczęście były nieuzasadnione. Obiecujemy, że jeszcze się odezwiemy
P.S. Dziękujemy Fundacji za świetnego Kociaka i pomoc w adopcji

Poniżej, dla ciekawych, troche fotek kotów:

http://picasaweb.google.pl/lh/sredir?un ... feat=email

pozdrawiamy

Marta i Łukasz

A dlaczego chcesz ją pozbawić puszek? Widziałaś fotki moich kotów, to tygryski wychowane na puszkach (kiedyś nie było dobrych markowych DROGICH karm) nie są już pierwszej młodości, od jakiś dopiero dwóch lat jedzą lepiej czyli nie kitekatowo ale puszki kupuje w sklepie zoologicznym nie markecie... jest w czym wybierać.Do tego dobre suche jedzenie, czasem surowe na przekąske i będzie dobrze.

A znam koty które jedzą TYLKO suchą karme i czują oraz wyglądają świetnie i nie chorują.Ryżu jak się nie nauczyła jeśc to już się nie nauczy...

Amelka słodkie foty, ale u mnie takich nie będzie przynajmniej na początku.Zdecydowałam, że przez pierwsze 3 miesiące będe izolować koty od dziecka jednak boje się alergii, a takie maluszki są na początku swojego życia bardzo podatne... już teraz pokoik dzidziusia jest zamknięty i nie mają tam wstępu, oczywiście będzie zapoznanie się (jeden na bank umrze od razu ze strachu, bo boi się nowości) ale żadnego wspólnego spania.

Super, że ogonek się powoli naprawia


Nizmierna, patrzac z innej strony.
Czy jesli juz teraz tworzysz izolatke, to czy wlasnie to nie bedzie sprzyjac uaktywnieniu sie ewentualnej alergii u maluszka ??
Na pierwszej stronie podalam linka do postu znajomej (Blue) z miau.pl wlacznie z fotka, ktora swietnie opisuje codzienne relacje swojego synka z kotami, jesli dobrze pamietam ma ich obecnie 7 (!). I dopiero obecnie, gdy maly ma 5-7 miesiecy i zaczyna etap ciagniecia wszystkiego co wpadnie mu w rece, jego otoczenie swieci pustka

a ja mam wielki problem z kocicą którą przytachałam w styczniu do taty trafiła do kliniki po śmierci swojego opiekuna i siedziała wystraszona w zimnej klatce...pewna studentka się zlitowała i zawiozła kotkę do znajomej-gdzie były już 3psy i 9kotów-kotka siedziała 2dni w transporterze w łazience...nie wychodziła wcale-nie jadła raz tylko skorzystała z kuwety...zawiozłam kotkę tacie-tam od razu wyszła i łasiła się do taty
niestety kotka kocha tylko facetów...o mame jest zazdrosna i ją bije... ostatnio udrapała ją w twarz...mama się boi...nie mogę wziąć kotki do siebie bo boi się kotów-musiałabym ją zamknąć gdzieś
kotka ma już ok10 lat, zaraz wstawię fotki...może ktoś zna mężczyzne pragnącego koteczki?

oto Malwina-jeszcze wystraszona zaraz po zabraniu z kliniki

[img]http://i12.photobucket.com/albums/a233/aamelka/Koty/malwinka2601069ao.jpg[/img]

Blue_velvet z tego nie da się wyleczyć Koty uzależniają. Wiem po sobie, jak wyprowadziłam się z domu rodzinnego nie mogłam znieść mieszkania bez kota
Brytyjskie są przepiękne, takie puchate i okrąglutkie, jak szukasz koto-psa, znaczy spsiałego kota to polecam maine coony. Są fantastyczne, mogę Ci wysłać na maila fotki mojej Futrzycy.

kwiiik super fotki
A ja myslalam, ze moje koty zawsze beda walczyc z psem. Na szczescie dogadaly sie:

Twój pies chyba musiał się poddać, w końcu koty mają przewagę liczebną U mnie znowu było na odwrót, dwa psy i jeden kot, ale psy szybko załapały, że to "swój". Śmieszne to bo obcego kota jak widzą to dostają szału, chociaż nie podejrzewam już teraz, żeby mogły zrobić krzywdę. Bardziej na zasadzie ucieka, to trzeba gonić...

Szaitis, co do różnokolorowych oczu to prawda jest ale z niesłyszeniem... kot jest głuchy na tą stronę gdzie niebieskie oko... próbowaliśmy to sprawdzić z panią Vet czasami faktycznie zachowuje sie jakby nie wiedziała skąd idą dźwięki. Ale ogólnie daje radę

Vala, mój M zakochał się w Twoim Adonisie Musiałam wszystkie foty kilka razy pokazywać... gdyby nie to, że mamy 2 koty i mały domek to pewnie też przygarnął by podobnego Zresztą namawiał... mamy szarego, białego i tylko rudego brakuje

Witam nową Kociare
Zycze wiele cudownych chwil z kotka, bo koty sa najwspanilszymi zwierzakami na swiecie, zobaczysz ile sprawi Ci radosci,no i nie ukrywam ze pewnie wiele spsoci,moja Kiska to rowniez glosny "dieselek",ale jak jej sie wlaczy glupawka to tylko patrze co znowu potukla

Czekam z niecierpliwosci na fotke

pozdrawiamy- Ania i koty fokstroty

Te kocio-psie zdjęcia powinny być pokazywane wszystkim, którzy nie wierzą w przyjaźń między psem a kotem. Bo to , co tam widać , to więcej niż tylko zawieszenie broni... A propos wspólnych spacerów- u mnie wygląda to jeszcze bardziej imponująco- 1 berneńczyk, a kotów 4 sztuki, ale niestety , nie mogę tego udowodnic fotkami, bo koty zaszczycają nas wspólnym wyjściem tylko późnym wieczorem ( problemy z lampą błyskowa i stabilizatorem obrazu w mojej idioten-kamera!)i do tego kolumna 5 zwierzaków jest zbyt długa, by ją w całości objąć. Musicie wierzyć mi na słowo Jednakowoż, taki widok zawsze wzbudza w postronnych osobach zdumienie, ale i niezmienną sympatię.

fajny temat my mamy żółwia o oryginalnym imieniu Żółw (Andziak801 ) i dwa koty, jednego norweskiego arystokratę i zwykłego dachowca. Były trzy, ale prawie rok temu najmłodszy i najsłodszy z kotów dostał mocznicy i nie udało sie go uratować, zmarł po zabiegu wyjęcia kamienia, nie dotrwał do kroplówki, którą miał mieć na drugi dzień

Poproszę męża, żeby wstawił fotki, bo ja nie umieć obsługiwać komputer na tym poziomie

zabulina widze, że generalnie sie nie nudziłaś z mrówkami szkoda, że skończylo się fiaskiem, bo takie akwarium mogloby być naprawdę fascynujące, ale cóż... mrowkom nie przetłumaczysz

Gaba czekamy na foteczki yoreczka (jak ma na imię?)

ziaziku bardzo mi przykro ciężką decyzje musieliście podjąć, ale niestety czasem nie da się tego uniknąć. Starsze kocury, a w szczególności kastraty często mają problemy nerkowe. Odnosnie leśnego (uwielbiam norweskie leśne i maine coony - wrzuć jakies fotki proszę!) to to sikanie w różnych miejscach może być objawem kilku rzeczy - np choroby (ból przy oddawaniu moczu sprawia, że kot unika miejsca - kuwety- które mu się z bólem kojarzy. Przydaloby sie machnąć jakieś badania ), może też być wynikiem stresu - jeśli koty byly ze sobą związane, zniknięcie towarzysza może spowodować że kot sika po kątach. Może to też być efekt jakis zmian w domu, przemeblowania, przestawienia kuwety w inne miejsce, pojawienie się nowego członka rodziny (np dziecka) itd itd. Myslę, że warto się skontaktować z wetem...

Niestety koty nie odrozniaja stolu w domu i na wystawie i znawcy odradzali mi oduczanie kotow od wchodzenia na stol. Domowe jedzenie je nie ciagne, Tiger u rodzicow doprasza sie. Uwazam ze koty powinny byc 2 nawet w malym mieszkaniu, kot potrzebuje towarzystwa i wtedy ma lepszy charakter. Tiger rodzicow ma do towarzystwa psa i jest kotem wychodzacym. Chcialam mu zrobic fotke ale zapomnialam zabrac aparat. Kot jest piekny, cud natury ma bure pregi i centki na piaskowym tle nosek z brazowa kreseczka na srodku i prawie biala brode dwubarwne wasiska. Niestety troche spasiony. Moich sama pilnuje by nie przytyly bo gruby rusek to brzydki kot.

Wiesz ja tyle czasu pomagam kotom, łażę po tych śmietnikach, mam kontakt z kotami ktore mogą być chore i jakoś żadnego chorobska do domu nie przyniosłam.
Kiedyś jeszcze w wynajmowanym mieszkaniu na klatce schodowej przybłąkał się kotek, wychudzony, zagłodzony.

Poszukam fotki i wstawię

Tak wyglądała jak ją zabrałam:


A na taką piękną pannę wyrosła:




Zabrałam ją do domu izolując od moich rezydentek w łazience.
Pierwszą rzeczą było odpchlenie i odrobaczenie kota, potem wet a potem koszyk z kocem i ciepłą butelką.
Kot wyrósł na piękną damę i niestety, podczas cholernego remontu w nowym mieszkaniu i mojej chwilowej nieobecności jeden z mądrych robotnikow wypuścił kota z zamkniętego pokoju i kot przepadł. Szukałam jej ponad 2 miesiące, pisałam ogłoszenia, dawałam do lokalnej kablówki i niestety nie odnalazla się.

Opiekowałam się dzikim kotem z infekcją, podawalam antybiotyk, próbowałam zakraplać do oka kropelki i nigdy moje koty nie zachorowały.

Podstawą są jednak coroczne szczepienia, wowczas można się już przestać obawiać wirusów.
Nie dajmy się zwariować.

dziękujemy za wszystkie westchnienia i zachwyty
Ramzes jest i zawsze będzie moim ukochanym kotem. Wszystkie je kocham, ale Ramzio to ta pierwsza miłość i nic na to nie poradzimy z rudym

Kochani, nie bardzo mam czas i siłę ostatnio pisać. Jakieś wariatkowo ostatnio, odbiór mieszkania lada chwila, załatwianie wszystkiego na już i na "wszelki wypadek", chodzenie po sklepach, szukanie fachowców, rozwiązań, w domu jak po burzy (grad kotów ) i fura do sprzątania no i ja jeszcze z doskoku robię badania.
I taki kierat trochę. Jedyne co to koty jakoś rozładowują stres i uporządkowują nasz chaos w jakąś spójną całość. Dziś mi jeden szkrabik wdrapał się na kolana i zasną traktorzyście. Mówię Wam, cudowne uczucie.

Uaktualniłam galerię naszych Lwiątek - jeśli ktoś ma ochotę do nas zajrzeć to zapraszam!

FOTY

pozdrawiamy!

Kolejna piątka kociuszków w Chironie, jeden od Kosma_shiva z Wenecji i cztery z naszego schronu. Wg wetów, jeżeli z tej czwórki schroniskowych przeżyje chociaż jeden to i tak będzie dobrze
Kinya robiła fotki, jak je dostanę, to wkleję ale ponoć to co tam widać to obraz nędzy i rozpaczy, zdeformowane pyszczki od kociego kataru, całe zaropiałe, oczy pełne ropy, ponoć koszmar, ledwo przypominają koty.
Z dobrych wieści, dwa kociaki od p. Zosi sa już w domach w tym jedna kocinka, którą już dwa razy oddawano, bo sika po kątach i jest dzika
Dzwoniłam też dzisiaj do pani, która adoptowała Biankę, dawno takiej ilości zachwytów nad kotem nie słyszałam Bianka kupiła sobie wszystkich, było powiedziane przez pana domu, że kotka śpi na swojej poduszeczce. Po dwóch dniach nadal śpi na poduszeczce ... należącej do pana domu, razem z nim w łóżku Co te koty z nami robią
Kinya zawiozła Mufkę na operację, zobaczymy co tam zdziałają.
W sobotę albo poniedziałek zabieram kocice po sterylkach z Chirona i odstawiam do p. Kazi, przy okazji zobaczę co z tą trikolorką Kamą, bo możliwe, że trzeba też będzie ją wziąć do weta i może zabierzemy kolejną czwóreczkę maluchów do Chirona. Wiecie czego się obawiam? Że wyciągniemy cała 30 kociąt stamtąd ... tylko dla tego, że przeżyje z nich tylko kilka

Byłam dzisiaj na Daszyńskiego odebrać klatkę, paniusia oczywiście podniosła mi ciśnienie ale to pryszcz. Ganiają tam wzdłuż bloku takie dwie puchate kuleczki, mają ze 2-2,5 miesiąca i oczywiście na widok człowieka dają nogę do piwnicy jednej takiej wariatki. Z wariatką nie ma co wchodzić w układy żadne, bo jedno mówi drugie robi, najpierw pozwoli wejść do piwnicy a potem poleci na policję i powie, że jak się odwróciła to wynieśliśmy połowę sztabek złota i diamentów, które tam właśnie trzymała i nawet będzie miała na to świadków w postaci rodziny z sąsiedniego mieszkania.
No więc maluchy trzeba złapać inaczej a potem mamuśkę, bo łajza ma ponad 10 lat i ze 3 razy w roku dzieci :evil:
Ktoś ma jakiś pomysł lub możliwości zasadzenia się?

zawieżlismy Robika do domu. Ależ to cygański kot, od razu pognał do misek, a potem cały czas wywalał brzuch do skrobania, ma go jednak kto miziać więc chyba trafił swój na swego

Dzwoniła tez pani od Kacperka, u niego też wszystko w porządku, pomału się oswaja.

Na Wielopolu zostały trzy koty: Basia, Bercik i miziak Bączek, któremu nie ma za bardzo jak zrobić fotek, bo jest jak nasz Franio, cały czas na człowieku

fotka: http://img89.imageshack.us/my.php?image=p1020371vt0.jpg
ksywa: Juha
www: www.juha09.photoblog.pl
imię: Justyna
wiek: 14
miasto: Lublin
kolor włosów: blond
kolor oczu: szzare
wzrost: ok.180cm -niestety
rodzina: mama tata
zwierzęta: kot i brat
ulubione zwierzęta: konie i koty
ulubiony zespół:
ulubiony piosenkarz:
ulubiona piosenkarka: Lafee
ulubiona aktorka:
ulubiony aktor:
ulubiona książka: DUUUŻO tego
ulubiony film: władca pierścieni, Dirty danceing 1 i 2
ulubiony kolor: Zielony
ulubione jedzenie: Pizza
znienawidzone jedzenie: Wątobka
ulubiona gra komputerowa: Tibia
ulubione czasopismo: Dziewczyna i TWIST
spędzanie wolnego czasu: Fotografowanie
zawód na przyszłość: Fotograf National Geographic
hobby: Fotografia i Manga

fotka: brak
ksywa: Stręku
www: -
imię: Konrad
wiek: 11
miasto: Rzeszów
kolor włosów: ciemny blond
kolor oczu: zielony
wzrost: 150
rodzina: mama
zwierzęta: kot
ulubione zwierzęta: koty
ulubiony zespół: US5
ulubiony piosenkarz: Justin Timberlake
ulubiona piosenkarka: Beyonce, Nelly Furtado
ulubiona aktorka: Emma Watson
ulubiony aktor: Daniel Racdlife
ulubiona książka: Harry Potter i Zakon Feniksa
ulubiony film: Harry Potter, Naruto
ulubiony kolor: zielony
ulubione jedzenie: pizza
znienawidzone jedzenie: sałata
ulubiona gra komputerowa: Tibia
ulubione czasopismo: Kaczor Donald
spędzanie wolnego czasu: gra w Tibie
zawód na przyszłość: architekt
hobby: gra w Tibie, jazda na rolkach

Siemka! Sprowadziła mnie tu WIOLKA (moja kuzynka hehe) Mam nadzieję, że mnie dobrze przyjmiecie!
PS: Napiszcie kto gra w Tibie!

Ja w swoim zyciu mialem wiele zwierzakow najszesciej byly to chomiki i koty. Na nieszczescie jednego chomika ktory byl w domu jednoczesnie z kotem (zle skonczyl). Obecnie posiadam takie oto zwierze:


:D:D A tak na serio to mam kotke po zabiegu sterylizacji
Jest czarna zła i agresywna dlatego mówie na nią BITCH. Oto fotki:


Witam Pani Renato!
Są zdjęcia więc chyba już lepiej z tym wklejaniem fotek? gdyby były jakieś pytania w związku z tym proszę pytać śmiało!
Kotka Aksamitka podoba mi się najbardziej! mam upodobanie do czarnych kotów! ( swoją drogą dziwię się ,że ludzie omijają czarne koty)
jest także bardzo ,bardzo podoba do mojego Pana Kota!
Tym bardziej proszę ja wymiziać i wycałować!

Czekam na ciąg dalszy kocich opoiwieści! dnia Wto 22:21, 10 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz

witaj, mam obecnie 9 dobermanów z czego 4 moje i reszta - na hotel lub do szkolenia na okreslony czas pod egzaminy

co do kotow... w nich cenie po prostu tą zniewalająca ciszę ... te dwie dorosłe kotki choc ich wcale nie znam będą miały u mnie "dożywocie" chcę im dac wszystko co najlepsze aby miały super dom,...nie jestem typem uzalającej sie babki nad kotami w schronisku czy psami tam umieszczonymi, po prostu myslałam o kotach...oglądałam mase fotek, stac mnie na zakup rasowego- rodowodowego kota (bo i psy mam rodowodowe) ale postanowilam, ze jesli juz to wezme odchowane koty, ktore mogą nie moc znalezc nowego domu z racji na to ze sa juz wlasnie dorosłe...a wielka ilosc chce kociaczki bo "słodkie" ..mnie słodycz nie interesuje ale to, ze kot jak kazde inne zwierze musi czuc sie w nowym domu doskonale...i ze jest to odpowiedzialnosc na "sto" lat i nie ma prawa sie znudzic

ale mnie wzielo na pisanie ło mamo

wydaje mi się, że koty nie mają łupieżu...
to może być coś ze skórą, tak jak pisze Rafał. Może to chwilowe podrażnienie skóry a może przejdzie jednak warto zgłosić się z kotem do weterynarza.


Koty miewają łópież najlepiej daj fotke albo idź z nią do weterynarza.

Chłopaki; Czarny-mieszaniec persa i dachowca-Ramzes, Niebieski- Brytyjczyk-Feliks

Niecały rok, a takie to ogromneee

Kotów nigdy za wiele...Chciała bym mieć fotkę z chłopakami, Filą moim psem, szczurem narzeczonego i siostry...ahhhh im więcej pluszaczków tym lepiej;)


Urocza kicia

taki słodki "dachowiec" , ale co ciekawe, że u kotów praktycznie nie widać ile mają lat... moja kitka ma ok 15 lat ale dokladnie to nie wiem, bo to znajda - fotka oddaje to jak wygląda w realu.. Chyba jest nieźle (?)
Psiak w tym wieku, to przeważnie już ma mordkę posiwiałą a koty prawie się nie zmieniają ...

Piszemy spółgłoski i samogłoski miękkie !
Piszemy "ó" , "ż" , " ł " ... a nie "o" , "z" , "l" .

To jest temat w którym dajemy fotki kotów , a nie ich filmiki .
Swoje śmieszne filmiki możecie napisać w moim temacie " Śmieszne filmiki ze zwierzętami " .












jw. no to rozpisywać się o swoich i nie tylko swoich towarzyszach. wklejajcie foty, co tam sobie chcecie

Edek tak sie nazywa mój kotek nawet kocur



koty są zajebiste, robią co chcą, nie są uległe jak psy i nie ma problemu z wyprowadzaniem. wystarczy kuweta, żwirek, raz na dzień wypuścić z domu, polata se, polata i wróci sam, a psy choć nawet lubię, to są niesamodzielne, trzeba je szkolić, tresować, szczekają ze strachu. psy to zwierzęta-niewolnicy, koty to wolnościowcy pełną gębą

kochani!!! igusia jest juz u nas, w pociagu byla grzeczna a w domu troche zjadla obwachala wszystko i poszla spac, spalA prawie pol dnia pod kocykiem, byla strasznie zmeczona. teraz wstala pobiegala na spacerze i chodzi tu i merda ogonkiem JEST CUDNA!!! dziekujemu wam za pomoc i oczywiscie dziekujemy wam za ige. macie ogromne serca i wielka sile. odwdzieczymy sie:) moze za ta kaske innej biednej psince znajdzieci dom, ....tylko kot sie zdziwil, chodzi za psem i go obserwuje z ukrycia:) ale igusi koty nie kreca, wkrotce wrzuce fotki naszego pieska. jeszce raz DZIEKUJEMY

Mufasa to mój żółw
później dam foty bo się ladują ^______^
no właśnie Mufasa zginął nam w Boże Ciało i znalazł się przed wczoraj
a...ten.......no.....jak go tata przywiózł to był mój i mojej siory i musiałyśmy po nim sprzątać ;/
a jak go znaleźliśmy 2 dni temu to ja powiedziałam, że ja go nie chce i po nim nie bede sprzątać, no bo z żółwiem to sie nie pobawisz, nie przytulisz go ani nic, a jak się .......... to jeszcze do tego tą kupę rozdepcze
także ja żółwia nie chcę - mam juuż psa i 2 koty
i u babci mam kota i psa
a to mufasa
http://img454.imageshack.us/my.php?image=zdjecia039qd6.jpg

GRATULACJE DLA WSZYSTKICH WYSTAWCÓW!

Przede wszystkim ogromne buziaki dla Kurczaczka i dla Tristana za świetne osiągnięcia!

Co do fotek Profesjonalnej sesji a Ci się Marta trafiło
Ogólnie fotki bardzo ładne jakościowo i technicznie, ale zdecydowanie wole Marta w twoim wydaniu, bo koty na fotce żyją, coś się dzieje, jest jakaś akcja, a tu Kurczaczek wyszedł pięknie, tyle że smutny i zmęczony.
Nie jest łatwo zrobić dobre zdjęcia kotu czy psu, każde zwierze jest inne i każde ma inny temperament, nie każde zwierze chce współpracować, ale Ty Marta masz dryg do tego i widzisz ten właściwy moment na pstryk.

Nic innego nie zostało jak oczekiwanie na fotorelacje z wystawy, bo chyba jakieś forteczki macie dla tych siedzących w domu i trzymających kciukasy

Byłam widziałam nawet porobiłam trochę fotek, ale jakoś nie umiem dojść ładu z moim aparatem i wyszły kiepskiej jakości. Jednak koty były baaardzo dobrej jakości. Miałam okazję kibicowac klasie otwartej, poznałam przemiłe osoby Małgosię z Megicats, Pańcię Vistoriowego Bonetti, Daniela z persji i jeszcze mnóstwo innych. Pozachwycałam się rashidowowymi kotami
Cały czas byłam przyklejona do Asi z CatPrestige,której kibicowałam i która na bieżąco objasniała mi co się dzieje wielkie dzięki Joasiu
Jak chcecie moje kiepskie foty to krzyczcie

Witaj,jest agresywna bo doznała z pewnością krzywdy od człowieka i się boi.A to poprostu jej obrona jest nieufna.Ale kotka miała i dużo szczęścia że ją znalzłeś i zaopiekowałeś się nią.Kicia musiała naprawde doznać jakiejś traumy biedactwo nie wiadomo ile krzywdy jej wyrządzono.Koty są pamiętliwe ale cierpliwośc i miłość którą jej okazujecie powinna zaowocować jej odaniem.Ale to wymaga czasu....Wklej fotki koteczki

Witam Kociarzy bardzo serdecznie!
Koty uwielbiam od zawsze!jednak dopiero od 6 lat mogę mieszkać z kotem!
Mój pierwszy Kot-senior to czarny dachowiec. ma 5 lat.
Rok temu przybyła do Nas kotka rasy Maine Coon Pola z hodowli Pani Hani Bratnia Dusza *PL. Pola to piękna niebieska szylkretka która kocha mnie całym serduszkiem
Trzeci mój kot to Farminka kotka Norweska Leśna z hodowli Kotyani.
Farminka ma 19 miesięcy.
W listopadzie zamieszkał z nami piękny rudo srebrzysty kocur Norweski Cerdik z hodowli Arboresus*Pl
Kocurek ma 9 miesięcy ale wielkością dorównuje mojemu seniorowi!
w wolnej chwili postaram się wrzucić kilka fotek tej małej nie małej zgrai.

Pozdrawiam!

Kociaki są prześliczne. Masz z głowy przechodzenie przez stadium przywycajania sie do siebie kotów gdybyś kiedyś zdecydowała się na drugiego. Przesyłaj fotki jak rosną.
Nie byłabym sobą gdybym nie wtrąciła swoich trzech groszy do poprzedniej dyskusji. Widzisz masz kotki bez rodowodu i od razu mówisz że kocurki bedą kastrowane i nie będziesz ich rozmnażać. Kochasz kociaki i to jest powód dla którego je masz. Po co ludzie zaś rozmnażają koty bez rodowodu. Niestety tylko i wyłącznie dla kasy.

No, więc... MAM KOTA ! Kotka jest z hodowli Koty Sary*PL. W rodowodzie ma imię Boni, ale ja jej zmienię imię na Kira Otóż kotka jest cała ruda... Dzisiaj przywieziona. Teraz siedzi mi na kolanach i mruczy... Zaraz dam fotki

Super fotki, a właściwie kiteczka na nich Mój Tofasek również jest bardzo pomocny, np. chodzi po półkach i wyciera kurze Raz w sklepie zoologicznym spec od kotów mówił jakieś kobiecie, że koty są bardzo pożyteczne bo półkami się zajmą, podłogą

Andziu, znalazlem fotki Twojego pieska. Rzeczywiscie byl bardzo slodziutki, jak byl maly. Nie wiem, jak teraz . Ciekawe, co bylo przyczyna tego przykrego zdarzenia..

Terael, to chyba nic zlego, ze piszesz takie dlugie posty . Jak mieszkalem w starym domu, mialem dwa koty. Jeden byl Futro, poniewaz byl bialy i caly puszysty z duzym ogonem. On byl w domu odkad sie urodzilem. Drugi to byla Psotka - mojej mamie sie spodobal i postanowila ja wziac ze soba. Byla bardzo fajna, ale z czasem wydoroslala i gdzies ja wcielo Pozatym przeprowadzilem sie do bloku, a dla kotow i wielu psow to problem. Dlatego teraz mam malego Yorka i jakos mam sentyment bardziej do psow niz kotow.

obiecalalam sobie ze nie bede sie zbytnio angazowac w rzeczy na ktore nie mam duzego wplywu-mam tu na mysli dziczki, ktore owszem, moge podkarmic, ale wziasc nie.
wciaz dokarmiam czarnuszka, zrobilam mu fotki, wyslalam odpowiedniej osobie na miau. jednak chce sie czyms podzielic- moja K. wypija sok z urinary mokrego ale kawalkow miesa nie tyka, tym sposobem wynosze codziennie odcisnieta z plynu saszetke czarnemu, ktory spi dzien w dzien na podbilskim balkonie. wysypuje mu to zarcie np na jakis kawalek plastiku, zakretke po serku itp. jednak nie pisze tego ku swojej pochwale, ale aby zaznaczyc jakie koty to dobre zwierzeta.
nie mailam dzisiaj tacki, wygrzebalam troche z puszki po hilsie light ktora juz sie psula ( pozostalosc po starej diecie), a reszte puszki polozylam na chodniku, z nadzieja ze kicia sobie da rade z szamka.
i co sie stalo: to co wyjelam zjadla, a cala metalowa puszke dzielnie taszczyla w zebach daleko daleko...chyba w kierunku piwnic. niewykluczone ze ma male i im zaniosla. jakie to wzruszajace. w sumie chyba tak jest, bo kiedys widzialam ja jak niosla w pysku dumnie kawal bulki w to samo miejsce.
tymczasem serce sie sciska kiedy piszac przy stole swoja prace mam 2 widoki: ten w domu : moja kochana zdrowa juz kiciunia na swoich kocykach wygrzewa sie przez szybe, i zmarzniety, zwiniety w klebek czarny kot od rana do nocy na obcym balkonie, na kawalku dywanu....

ja wiem ze swiata nie uratuje, kiedy ostatnio tak sie przejmowalam , kicia mi zachorowala, i obiecalam sobie ze skupie sie na tym na co mam wplyw...ale cholera....biedne te zwierzeta, oj biedne sa:(

Witamy serdecznie Biała Milko Fotki naszych kociastych umieszczamy w dziale Koty-pozostałe sprawy, w tym wątku: http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=4565&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=
Co do puszek to nie pomogę, bo moje szczęście je tylko suche i nie mam w "mokrym" doświadczenia Z tego co piszesz wynika jednak, że te puszki i saszetki były bardzo źle tolerowane, więc dobrze że je odstawiłaś. Suche RC Kitten raczej nie powinno dawać takich sensacji - mój kot się na tym wychował i wszystko było OK. Napisałam nie powinno -ale każdy kociak jest inny i nie wiadomo jak zareaguje

Mam wielki problem. Moja babcia ma 7 kotów. Ponieważ jest chora i dużo czasu spędza w szpitalach, postanowiła oddać je do schroniska Jestem załamana..
Ona chce zrobić to już teraz, bo idzie do szpitala na 2 tygodnie, ale przekonujemy ją z mamą, że będziemy do niej jeździć i zajmować się kotami.. Nie wiem naprawdę czy ona nas posłucha..
Babci koty:
-Hektor, ma 4 miesiące
-Kika, ma ok. rok
- Kicia, nie wiadomo ile ma lat, przyszła do babci "przez okno", nadaje się raczej do domku wychodzącego
- 4 małe kocięta ok. 3 tygodnie
Jak widać sprawa jest gardłowa, mimo że chodzi tu o moją babcię to ja niewiele moge zrobić. Oczywiście poza szukaniem im domków.
Jakbym miała dom lub duże mieszkanie to mogłabym wziąć je na stałe lub choć tymczasowo, ale niestety nasze mieszkanko jest malutkie. Wezmę jednego kota babci, ale więcej nie mogę..
Postaram się jak najszybciej jechać do babci i porobić fotki wszystkich kotów. Będę szukała w internecie i lokalnie, ale wiadomo ile jest kotów szukających domu... Jestem załamana...


Mnie te zdjęcia też zawsze rozśmieszają do łez.

Z tej serii mam jeszcze Dzyzia-Pingwina i Dyzia-Szympansa


No to na co Szanowna Koleżanka czeka?

Na foty Waszych kotów Przecież nie mogą tego wątku zdominować moje koty.

Tak, tak, bardzo ciekawie może to wyglądac dla osób nie w temacie...

Jednak fakt pozostaje faktem - wydaje się że dla dobra kolei trzeba
zlikwidować PKP. Jakkolwiek strasznie by to nie brzmiało.
Na kolejowej liście mailowej Jaceek rzucił niezłe hasło (ludzie z zagr. na
temat PKP - odsyłam, polecam),
też znam kilka fajnych w stylu: "Przejechałeś się na PKP? Przejedz się
jeszcze raz!" czy Zobowiązanie PKP na nowy wiek: "2000 minut opóznienia na
2000 rok" lub "2000 km linii mniej na 2000 rok" (co w zasadzie prawie udało
im się wykonać już w kwietniu 2000).

Co do najdłuższych tras i najtańszych biletów: no cóż, ważne że nie jeżdża
na gapę. :-))) Z 2 str, cięzko jest płacić, jeśli wiesz, że pieniądze te
zostana ZMARNOWANE. "Kto więcej wie - ten cierpi bardziej".

Co do antyglobalistów: coś jest do rzeczy: ulubionym środkiem transportu
antyglobalistów są koleje, uznawane przez nich za główny i docelowy środek
transportu w świecie przyszłości. Można coś o tym poczytać bodaj na stronie

| Na koniec chciałbym podziękować Jarkowi Stawarzowi za auto [...]

    Ciekawe enuncjacje na pmk ! -8)

Chester jest autorem zawołania:
"Nienawidzę PKP"

Środowisko "polskich" MK staje się coraz bardziej interesujące do
obserwacji
!

Akcje: Ocal Od Zapomnienia<, czyli "zabierz" z infrastruktury wszystko,
co
się da udźwignąć !
Konkursy: kto przejedzie najdłuższą trasę za najtańszy bilet !
Strach pomyśleć, że przyjdzie czas na akcje w stylu genueńskich
antyglobalistów !
O sorry ! AntyPeKaPistów !
Mam tu kilku typów na liderów zarówno ideolo, jak i posłusznych
wykonawców !
A przy okazji... fotki wyszłyby miodzio !

KaWu

PS - Swego czasu opowiadano mi o jednym MK - był to Miłośnik Kolei i
Miłośnik Kotów.
Łapał koty, a następnie odpowiednio skrępowane kładł na szyny !
:-((((((((((((((((((((((((



:D z uzyciem kotów bojowych
http://trzypion.arktyka.com/fotki/Koty/2004-12-31%20Rambo%20i%20Krope...


Cos tu sie nie zgadza ... jeden z nich ma na imie Poprzedni a drugi
Nastepny ?!


I to wszystko myszy?


Nie nie Już wyjaśniam:
- Markiza - mysz

- Delicja - mysz (juz nie zyje jakis miesiac temu zdechla)

- Kruszynka -mysz (bo jest b. malutka jak sie urodziła to była jak paznokieć myślałam zę nie przezyje ale jest i za to ją sobie zostawiłam, ma kruszyna charakter mowie wam o.O)

- Łata -mysz (jest łaciata jak krowa troche nieśmiała strasznie sie płoszy...)

- Zyzio - mysz i to jaka spasiona tylko jadł i jadł, wyglądał jak szczur xD

- Misia -chomik (fajny tylko troche nadpobudliwy )

- Bianco -chomik (nie ma dnia w którym mnie nie ugryzie to ten o ktorym pisałam on jest straszny i opętany juz go nawet kropiłam wodą święconą xD)

- Kasia -dwa koty o takim imieniu no co dla nas wszystkie czarne koty to kasie o.O

- Tina -swinka morska (boze ile my z nią przezylismy tyle znaczyła w naszym zyciu miała 6 lat zabieralismy ja nawet na wakacje, i na działke wszedzie... dlugo by o niej opowiadac.. dawno jej nie wspominałam )

- Kubuś -moj pierwszy chomik (to byl chyba europejski cały czas mi uciekał raz moja sąsiadka zrzuciła na siebie jego akwarium i rozbiło sie na jej głowe )
- Bleki - piesek, jamnik uciekł jak byłam mała brat po nim strasznie rozpaczał..

- Puchacz - gołąbek, przylatuje juz od sporego czasu na parapet i go dokarmiam troche agresywny jest bo dziobie inne gołębie i w ogóle je popycha ale i tak go lubie bo sie fajnie puszy i rano zagląda do mojego okna czy ktos tam jest i mu da jeść ;d
- Maciek - taki kot na działce... ile on juz ma lat chyba z 6... a ta kasia co wyzej to tez na działce i ma 9 lat mialam tez jedną kasie jej córke w domu ale musiałam oddac bo byla bardzo agresywna.... (to był kocur...).

Ale sie rozpisałam sorry ale nie mogłam sie powstrzymac zeby o nich opowiedziec ;d

To fotki Puchacza:
http://winogrono.net/plik...c2e836.jpg.html
http://winogrono.net/plik...da62fd.jpg.html
http://winogrono.net/plik...5a887d.jpg.html

Uprzedzam pytanie: łatwo go rozpoznać bo jest wyjątkowo duży jak na gołębia i ma obrączke na łapce

bylismy dziś na paluchu.....
jednym słowem:MASAKRA

nasze problemy to pikuś problemy nazych psow-nie mają problemów.....
po powrocie zamiast zabrać się za pisanie pracy pomiziqalam moje piękne koty,zabralam mojego pięknego, błyszczącego i pachnącego psa do moich pięknych , pachnących i szczęśliwych koników i wyrownywalam rownowagę....
a ponieważ mam zamiar bywać tam częściej muszę się UODPORNIC co jest prawie awykonalne.....
Widząc to wszystko jestem tak wkurwiona -na swoją bezsilność i na GŁUPOTĘ LUDZKĄ
od lat nurtuje mnie pytanie :czy to musi tak wyglądać?
po pierwsze psy w takim miejscu są maksymalnie zestresowane,wiem źe to truizmy i banały ale to rzuca człowieka na kolana, po następne-brak zwykłej higienicznej opieki, kosmetyki i warunków do życia....jak sobie pomylę źe leżę w cieplutkiej pościeli z mruczącymi kotami a pies na superwypasionym posłanku a tam w garstce słomy zamarzają wychudzone bidy to ....szkoda gadać....a to schronisko o najwyźszym standardzie
Dziś z Edytą sangomową i Jolą Rudi Nurkową wyprowadzalyśmy psy które siedziały kojcach bagatela....od 2 lat....
moja Śmiga(tak ją nazwalam) tak świrowala jakby zrzucała napięcie nerwowe kilkuletnie(pewnie tak było), owczarek niemiecki tak ciągnąl że tylko dlatego że nie był w swojej najwyższej formie dałam radę go utrzymać
przyszło mi na myśl że te psy mogą umrzeć na atak serca.....

inne malutkie kundelki były zupelnie łatwe do wyprowadzenia, dość potulne i....slabiuchne

Edyta wygarnęła jamnikopodobnego psa z zanikami wszystkich mięsni, maksymalnie obesranego, poczciwego, a jeden z moich czarnych kudlaczy zerzygał się z tych emocji oraz pewnie z zaburzeń chorobowych......

Paluch pelen jest alejek z pięknymi psami, robi wrażenie aleja amstafów-strach się bać, jest ich duźo,jest tu pełen wybór asortymentu:psy o 4 nogach,3ech, 2óch.....o 2 oczach, 1 lub bez, czarne, bialę, kropkowane, kudłate, łyse, lysiejące, z zębami lub bez rasowe i wielorasowe lub kundle od pokoleń
Następnym razem jeśli dostanę pozwolenie zrobię fotki tych bardzo pięknych psów i tych brzydkich teź
psy jedzą byle gówno
ludzie którzy przyjeżdżają je wyprowadzać karmią je na zewnątrz schroniska w sumie teź byle czym(parówki idą najlepiej)
wszytko jest jak sajgon-pełno ludzi się kręci, psy jazgoczą i oczywiście smród.....
staram się znaleźć w tym wszystki the bright side of life ale nie daję rady i myślę źe nie muszę nic dodawać w wątku o aukcjach allegro bo moje zdanie jest OCZYWISTE

Straszne ...
Lzy zalewaja mi oczy , gdy czytam o tym , gdy patrze na tego psa za tymi kratami .
To nie schronisko to wiezienie, cela smierci .
Czym on sobie zasluzyl na ten los ?! Czym zasluzyly sobie dziesiatki , tysiace innych psow , ktore sa niczyje ?!
Kto je na ten swiat powolal ?! Po co ?! Czy mysli teraz o tym , ze byc moze to zwierze kona z glodu gdzies w krzakach ?

I tak oto idac tym tropem zaczynam coraz wiecej rozmyslac i zaczynam odczuwac cholerna nienawisc , straszne obrzydzenie dla ludzi bezkarnie rozmnazajacych zwierzeta .
I niewazne czysa to psy , koty czy swinki .
Wazne jest , ze jak nie jestes w stanie sobie tego zwierzaka zatrzymac to nie rozmnazaj , nie powoluj go na swiat !
U nas w Polsce rozmnazanie zwierzat jest ciekawym zajeciem , calkowicie niekontrolowanym zjawiskiem , interesujaca rozrywka , ktorym kazdy moze sobie zafundowac , bez wzgledu na warunki , wiek i na to co o tym mysla inni .
Szczytem marzen byloby dozyc takiego dnia , ze w Polsce weterynarze zaczna tak natretnie namiawiac wlascicieli szczeniakow i wszystkich innych psow (kotow) jak np. w Niemczech i beda wykonywac tyle sterylizacji co tam . Wierzcie lub nie . Psa bezdomnego w Niemczech nie ujrzycie .Kota dzikiego rowniez . Foty schronisk moge Wam pokazac.

Wracajac jednak do naszego kraju i samego rozmnazania.
Najbardziej smutne jest to , ze coraz wiecej osob nie widzi w tym nic zlego (wyslac takich na przymusowy wolontariat ! ) i nie dosc , ze to popiera to , to rowniez uspokaja sie , ze to przeciez naturalny proces przetrwania gatunku , dar bozy ...
Dopoki ludzie nie zmienia swoich pogladow i nie zrozumieja , ze zwierzat juz jest za duzo i nie mozna dalej tak bezkarnie rozmnazac ...
Dopoki Polacy beda nadal tacy zazarci i beda skutecznie odpychac od siebie wszelkie argumenty oraz dopoki beda tacy zacofani , uwazajac , ze sterylizacja zwierzat jest okrucienstwem i jest niezgodna z wola boza ...
Dopoki beda powielac i pielegnowac wszelakiego rodzaju chore tradycje i stereotypy min . przynajmniej jedna ciaza w zyciu samicy...to
my mozemy sobie nadal nad tymi biednymi zwierzakami plakac i z niepokojem obserwowac jak ich przybywa.

Ps . Postaram sie wplacic jakas kwote . Pamietajcie , czasem warto zrezygnowac z chipsow lub hamburgera , po to tylko , zeby jakis pies mial miske cieplej kaszy.

Nie widziałem takowego tematu więc jak coś to zakładam Wrzucajcie tu śmieszne fotki ( posiłbym aby to były fotki waszego autorstwa .... )

Ja na początek wrzucę ... ( Będąc w miejscowości Praga w Czechach ... ) :

Salvador Dali - Exhibicjonista :

http://img218.imageshack....cjonistaio6.jpg

Galeria Miau-Miau ( Ktoś ma bzika na punkcie kotów ) :

http://img215.imageshack....miaumiauxp2.jpg

Gościniec u Kocura ( i znowu Koty ... ) :

http://img218.imageshack....cukocuraxn9.jpg

Piwnica u Kata ... ( można tam stracić głowę - dosłownie ! ) :

http://img220.imageshack....icaukatawn5.jpg

Facet który plywał w Centrum miasta !! ( pod Mostem Karola ) :

http://img220.imageshack....wcentrumtl5.jpg

Polski tekst na murach w Starówce ... ( zabawna treść z podtekstem ... ) :

http://img232.imageshack....ge=tekstvu4.jpg

Hotel w ... Kościele :

http://img229.imageshack....wkocielesx1.jpg

I coś dość dziwnego i śmiesznego ... jak ja dobrze rozumiem to tu pisze " Świeże Krokodyle Kanapki " - Kanapki z krokodyla !! :

http://img205.imageshack....ekanapkiuk4.jpg

Może Wy macie coś podobnego coś w tym stylu Jak jeszcze znajde jeszcze jakieś śmieszne fotki to prześlę ...

Mój kot też lubi auta, ale raczej go z nich gonię... Co prawda lubie koty, ale obok auta a nie na nim.
A kotek z fotek fajny

ej. a czy wasze koty tez pytkują? tzn. biegaja bez celu w ta i z powrotem po waszaym miekszaniu/domu? a potem gdzies badziewnie siadaja i koniec?

zeszłam
moje czasami tylko, jak złapią fazy. pies to samo. z tym, że ona to jeszcze czasem ni stąd ni zowąd zaczyna biegać za ogonem w kółko, zwłaszcza jak chce zwrócić na siebie uwagę. a jak np ma pustą miskę, a chce jej się pić, to ją przynosi i rzuca ostentacyjnie pod nogi, w stylu "nalej mi tu, k**wa!" hehe a kot jeden sam sobie otwiera drzwi, wchodzi i wychodzi kiedy mu się podoba. a z kolei jak jemu się chce pić, to wskakuje do umywalki, potrąca pyszczkiem kran i jak kapie woda, to pije. hehe. w ogóle, to każda z nich ma osobną schizę a oto foty [stare, ale jare] :

Gandziusia ^^ [ta od schizofrenii]





Jej dzieci:

[ten od drzwi]



Milka:







ps. urodą to może nie grzeszą, ale są kochane [to coś jak ja ]

Kocie dni tygodnia

Oniemiałek (ang. Dumbday)
Dzisiaj nie miauczymy, odsypiamy niedzielę, trawiąc spokojnie i przygotowując się na resztę tygodnia.

Fetorek (ang. Smellday)
Dzień aktywności zapachowej. Ziewamy człowiekowi przy twarzy, owiewając go bryzą przypominającą o menu z ubiegłego tygodnia. Szczególnie łatwe do zrealizowania przy głaścicielach typu całuśnik i przytulaczka. W pozostałych przypadkach możemy być zmuszeni sami podejść.

Smroda (ang. Assday)
Dzień aktywności wydalniczej. Po fetorkowym Whiskasie robimy strasznie cuchnącą kupę; zdolniejszym kotom udaje się przy tym nie wcelować do kuwety. Jeśli potrafimy, puszczamy też bąki.

Ćwiartek (ang. Foodday)
Dzień aktywności gastronomicznej. Towarzyszymy w kuchni przy dzieleniu mięsa. Stosujemy wszelkie dostępne metody nacisku psychologicznego (żałosne miauczenie, słanianie się z głodu, proszący wzrok), żeby otrzymać swój udział. Jeśli to nie skutkuje, usiłujemy wykorzystać nieuwagę kucharzącego i skraść kawałek. Doświadczone koty stosują oba sposoby.

Plątek (ang. Roamday)
Dzień aktywności fizycznej. Przemierzamy pomieszczenia z niewielką prędkością w kierunkach losowych, ale możliwie kolizyjnych i wpadamy pod nogi przechodzących.

Snobota (ang. Snoozeday)
Dzień aktywności sennej. Drzemiemy cały dzień śniąc o wielkich, tłustych myszach, które same przychodzą, by je zjeść. W przerwach, jeśli dzieje się coś wyjątkowo ciekawego i nie możemy spać, snujemy się tam, gdzie najbardziej zawadzamy.

Niedziela (ang. Fullday)
Dzień nieaktywności, bardzo męczący. Za dnia układamy się na najchętniej używanym fotelu, wieczorem na samym środku łóżka, najlepiej w poprzek, w pozycji wyciągniętej. Śpimy. Jeśli nie śpimy, po prostu leżymy, nie zmieniając pozycji. Nie podzielimy się miejscem z nikim.

a i dodatkowo blog o Naszej Klasie: http://naszaklasa.blox.pl żałosny ten portal -skrzyżowanie epulsa, fotki.pl i nie wiadomo czego jeszcze.

Może odświerzę troche temat. Powstanie czarnych tygryów jest jak najbardziej prawdopodobne, a raczej czarnych mutantów. W Azji razem z tygrysdami żyją pantery zwykłe i czarne. Czarna samica może urodzić cętkoiwane młode i odwrotnie. Krzyżówki różnych gatunków wielkich kotów są popularne ( choć na wolności rzadkie ). Pierwsze takie krzyżówki zauważono już dawno, w czasach, gdy go do Europy sprowadzano różne wielkie koty do walk z gladiatorami. Najczęstrze są ligery ( ojciec lew, matka tygrys ) lub tigony ( na odwrót ). Ligery są potężne, ponieważ lwica produkuje hormon chamujący wzrost. Tygrysice nie mają tego hormonu i takie mieszańce przez to są dużo większe niż normalne lwy. Również jest możliwa mieszanka lwa, czy tygrysa z lampartem. Skrzyżowanie tygrysa z czarnym lampartem może dać więc taki efekt.
tu macie kilka fotek kotków:

http://news.nationalgeogr...mary/Liger4.jpg

http://www.liger.org/images/liger-pic.jpg

http://www.lifeinthefastl.../liger_3sfw.jpg

http://www.fahad.com/pics/liger.jpg

http://y2u.co.uk/Knowledg...q5/RN_Liger.jpg

http://www.geocities.com/.../nathaniel2.jpg

Ten z plamką na nosie is mine Diana.Reszta to koty moich znajomych .Zbieram fotki kotów z upodobaniem

nie!! koty sprzedaję bez opakowania!!


Dekarz,dekarzem ,
a Ty Dorotko do pstrykania sie bierz
jamnisiom i kotom foty porób,
ile mamy czekać

Nasz najukochańszy kot, 6-letni kastrat Ivan szuka nowego domu. Domu wyjątkowego, takiego, w którym będzie panem na włościach - bez innych zwierząt, bez małych dzieci, z dużą dawką miłości i spokoju. Ivan ma ogromne trudności w życiu w stadzie kończące się biciem jednej z kocich koleżanek. Ma wielkie serce i ogromny zasób uczuć, które po okresie adaptacji, przeleje na swoich nowych opiekunów. Jeśli ktoś marzy o brytyjczyku idealnym do kochania to zapewne marzył o Ivanku.



Ivan to czuły, wrażliwy kot wymagający absolutnego zachywtu swoją osobą u opiekunów. Ivan nie jest do sprzedania lecz do adopcji, za to mamy ogormne oczekiwania od nowego domu, bo musi to być dom wyjątkowy pod każdym względem.

Ivan kocha:
- jedzenie Orijena (trzeba mu wydzielać)
- głaski, pieszczoty i ugniatanie brzucha ukochanej osoby,
- komplementy ("śliczny kotek" to ich najwyższa forma),
- 1 godz na dobę zabawy piórkami z opiekunem i samodzielnego szaleństwa (z bieganiem po ścianie włącznie - potrafi skoczyć na ścianę i zrobić kilka kroków zanim przyciąganie ziemskie go z niej ściągnie)
- święty pokój,
- spanie w łóżku

Nie przepada za:
- podróżami,
- wysokościami (jeśli nie musi to nie wskakuje za wysoko, bo uważa to za zbędną stratę cennych kalorii)

Nie znosi:
- brania na ręce,

Idelany dom dla Ivana powinien:
- poświęcić mu dużo czasu i miłości,
- zapewnić mu bezpieczeństwo (zabazpiecone okna, balkon itp),
- zapewnić mu spokój (brak hałaśliwych dzieci i innych zwierząt teraz i w planach) - najlepiej ludzie z dziećmi pow. 7 roku życia lub emeryci,
- monitorować drogi moczowe Ivana (Ivan jest w bardzo dobrej kondycji, ale średnio raz w roku przez kilka dni zdarza mu się mieć zapalenie pęcherza),
- ...zobowiązać się do informowania nas o tym, jak się ma kochany łobuz (i od czasu do czasu przesłać fotki dla naszych zbolałych serc)

Galeria Ivana http://www.rabizonia.pl/galeria-i.html
Osoby zainteresowane adopcją Ivana prosimy o kontakt koty@rabizonia.pl

Emerald, biała kotka? Moje marzenie... Proszę, a wręcz dopominam się! o fotki Pamiętam wspaniałe czasy, gdy to koty, a nie psy, rządziły w naszym domu i było ich 6, wspaniałych, dużych, zadbanych kotów...

Dziewczyny już zostały rozebrane z "małych-czarnych", obmyły się i zaprezentowały swą całą urodę
Fotki oczywiście marne, tym moim badziewiem niewiele przy sztucznym świetle da się zrobić Jutro spróbujemy coś za dnia pstryknąć.

Bolek i jej złoty połysk


Razem:


Najpiękniejsza kotka świata - Damianek:


A tu widzimy, że jednak dymna też jest:


Bolek już zakończyła kurację antybiotykową, Damianek niestety przez to paskudne ropsko ciągle na lekach.
Niektórzy twierdzą, że Bolek już tłusta się robi Może mieć panna tendencje do lekkiego tycia.
Odpchlone już są, robale wewnętrzne będziemy zabijać po odstawieniu antybiotyków. Jeszcze trochę dziewczyny pokatujemy

Czy ogłoszenia możemy już wystawić - z zastrzeżeniem, że jeszcze w trakcie leczenia?

opisy - stan na dzień 06.09.07:

Imię : Bolek (kotka - szylkretka)
wiek: 2 lata
Charakter : Przyjaźnie nastawiona do otoczenia, bardzo lubi być głaskana i się tego domaga. Jest trochę zaborcza, widać że lubi dominować.
Do jakiego domu się nadaje ( z dziecmi , z zwierzętami itp ): toleruje inne koty, najlepiej do bezpiecznego domku wychodzącego
Odrobaczenie : tak
odpchlenie : tak
szczepienie : nie
kastracja : tak

Imię : Damianek (kotka - dymna szylkretka z białym)
wiek: rok
Charakter : Elegantka, niezależna, zainteresowana bardzo otoczeniem i ciekawa świata. Uwielbia zabawy
Do jakiego domu się nadaje ( z dziecmi , z zwierzętami itp ): kotka bardzo lubi sie bawić, moze mieć kocie towarzystwo
Odrobaczenie : tak
odpchlenie : tak
szczepienie : nie
kastracja : tak

Kontakt
Ania, 693 615 037, aniakwiat@poczta.onet.pl

Też uwielbiam koty i marze cały czas o swoim własnym futrzaku ale będę musiał jeszcze poczekać (dokładniej- jak będę miał własne mieszkanie) Mój wujek miał persa, ale zdechł jakieś dwa lata temu na raka żołądka, moja babcia kiedyś miała chociaż słabo go pamiętam. Nazywał się Klemens, był rudy no i zawsze przychodził gdy się go zawołało, tylko mówił "miau" i już przychodził. Ale niestety zagryzł go wilczur mojej babci którego zawsze wypuszczała na noc na podwórko (normalnie siedział gdzieś na łańcuchu koło budy) i jednej nocy dopadł biednego kota a tak może jeszcze dzisiaj chociaż już stary leżałby u babci na tapczanie... Teraz ma kolejnego psa, taki mały ale śliczny kundel (gdzieś miałem zdjęcia, ale chyba się zapodziały więc ich nie wstawię, następnym razem jak będę to strzelę mu fotkę), naprawdę fajny, ale trochę za bardzo lubi gryźć, a ostatnio tylko wymyka się z podwórka i wraca po kilku dniach żeby sobie pospać i znowu ucieka. Mam nadzieje, że nie skończy się tak, że kiedyś nie wróci (a już jeden psiak tak z(a)ginął). Na imię ma Szarik tak jak chyba 4 psiaki przed nim (btw u mojej babci pies zawsze nazywa się Szarik albo Wacek... albo Sara jeśli to suka. Jest jeszcze Misiek, ale to wtedy kiedy nie wiadomo, czy ma być Wacek, czy Szarik )

A jeśli chodzi o cierpienie zwierzaków, to ja nie mogę się pogodzić z dwiema rzeczami: eksperymenty na zwierzętach (które w większości tak naprawdę nie mają sensu) i z zabijaniem zwierząt dla futer nie mówiąc o tym jak są zabijane (w Chinach potrafią zdzierać skórę z jeszcze żywego zwierzęcia!) i w jakich warunkach hodowane (to samo tyczy się hodowli dla mięsa). Kiedy ludzie przestaną tak wykorzystywać i męczyć naszych braci mniejszych Najgorsze jest ze wielu to w ogóle nie obchodzi. Kiedyś pomyślałem sobie o takim powiedzmy eksperymencie (chociaż nie chciałbym żeby go naprawdę przeprowadzono): każdego człowieka posadzono by przy stole na którym leżałby szczur, do ręki dostałby mu młotek i miałby do wyboru: zabić szczura i dostać za to pieniądze (nieważne ile), albo puścić go wolno. Ilu ludzi odłożyłoby młotek? Nawet jeśli tylko jedna osoba wybrałaby ta pierwsza opcje byłaby to jedna osoba za dużo... a takich byłoby na pewno dużo więcej

koko fajne fotki

ja nie szukałam towarzystwa dla kota, ono samo przyszło, nie było przemyślane i starannie dobrane poza tym koty też mają różne charaktery i są takie które dobrze się czują same a nie w stadzie

Wspaniały z nich duet :509: Augustyna musi mieć fantastyczny charakter, skoro tak kocha Troli. Twoje fotki są najlepszym dowodem na to, że od jednego kota lepsze są tylko....dwa koty albo i cztery

Aniu jestem myslami z toba,o ktorej ten egzamin,pamietaj,najwaznijesze to nie traktowac tego za powaznie,gorsze sa rzeczy w zyciu niz jakis tam egzamin podejdz na luzie i uspokajaj sie w duchu.Nie rob pochopnych ruchów.Pomysl tryz razy zanim cos zrobisz trzymam za ciebie goraco kciuki!!!!

a teraz nowe fotki

jeszcze a starym mieszkaniu,pod kontrola wietrzenie futer na parapecie,



na swoim własnym balkonie





a ta sytuacja wymaga opisu...ojciec tzeta twierdzi ze nie lubi kotow (wczoraj stwierdzi ze nie ma nic przeciwko kotom ale sam sobie by zadnego nie sprawił) i ze koty uciekaja na jego widok...wczoraj zrobilismy sobie pauze,wchodze do pokoju,jakos tak cicho a tam na sofie ojciec tzeta chrapie,baks na jego kolanach chrapie...a ojciec tzeta przytulił baksa do siebie..fotke zrobiłam jak juz oboje sie przebudizli szkoda bo widok był fajny oczywiscie nikomu mam fotki nie pokazywac baks wie komu sie przymilic




daje rade ta fotka?

jeśli tak, to poproszę o kota lub koty leżące sobie w pościeli .

SwayZe - ok

no z kotami to juz daj sobie spokój...zobacz co się dzieje ...nawet koty na forum foty oglądają... ....

Oj kochana ,psów i kotów ,to zawsze było w moim domku .Juz opowiadałam w wózku woziłam psy i koty ,Dzis oglądałam fotki jak byłam małym dzieckiem ,Jak mi się uda kilka fotek wkleję Ile lat temu to było hohoho....

1

jarzynka, ale masz duże koty przed telewizorem wygląda świetnie
palika, gratuluję i Ty masz swojego kotka bardzo się cieszę i na fotki czekam

Gruczoły zostały dokładnie oczyszczone - dały się wycisnąć dopiero po czopkach - distreptaza. Jednak Prima nadal zawzięcie saneczkuje Co gorsza to ona gryzie się zębami po odbycie - jakoś cholera dosięga Mam nadzieję, że sobie nic nie zrobi. Prima była odrobaczana cztery tygodnie temu.
Czy to swędzenie może mieć także podłoże alergiczne? Pewnie tak...
A jak tam Feluchna po zabiegu? Śmiga już?
Aaaa... i poproszę więcej fotek, jeśli można


Nie wiem co one maja obie- Prima i Felut z tym saneczkowianiem(Fela no tak raz dziennie) ale Fela przed zabiegiem, tydzien, byla odrobaczana i tez doopskiem jezdzi a gruczoly czyste ma-miala sprawdzane.
Chyba jej i psu- koty jakos nie, zafunduje trzydniowe odrobaczanie drontalem. Kiedys wetka kazala mi tak odrobaczyc koty-przez trzy dni jak mial jeden kot tasiemca. I tak chyba psy potraktuje. No bo jak nie to pozostaja jeszcze lambie,chociaz Felce na poczatku badałm kał na lambie ale czy ja wiem...

Felka czasami tez sie podrapuje, lapy podgryza, czasami, i pies sie drapie-tak jak ona-wiec-musza miec tą sama jednostke chorobowa. Moje psy nigdy sie nie drapały wiec mysle, ze to jest jednak "cos" od Felki a nie alergia! Nagle pies sie uczulil, jak Fela jest z nami?? nie mozliwe.

Skakac juz po zabiegu skacze ale trzy dni,po zabiegu, to miala chyba bol albo jakis szok hormonalny-spadek nagly- bo ziajala strasznie i tak drżała-dawalam je czopki p/bolowe.
Ciecie piekne byla od poczatku wiec wszystko ok..tyleze teraz noga drapie wiec zakladam jej jeszcze czasami kubrak-bo jej siersc wygolona odrasta i ja swedzi a drapie momentami zawziece wiec sie boje aby sobie pieknej kreseczki nie uszkodzila. Juz o zabiegu zapomniala pare dni temu. A jakies zdjecia wrzuce jutro- z okresu pooperacyjnego jak towarzyszą jej koty i pies w tych 'ciezkich chwilach pooperacyjnych",hi,hi,hi..na łózku oczywiscie.
Wykorzystala to(nigdy na to łozko nie wchodziła) i teraz to jest ukochane łózko Feli i Filsa i kotek..

No ciekawa jestem co tym razem Primie wyjdzie w uchu.

[ Dodano: 2007-02-21, 10:53 ]

Koty, koty, koty - zdecydowanie foty kotów - mam ponad 200 zdjęć kota Szmuli więc coś poszukam i może też dam.

a powaznie - mam 3 koty, wszystkie rewelacyjne, jak bedzie mi sie chcialo to moze wrzuce fotki

Wrzuć, chętnie zobaczę.Też kiedyś miałam kotka-zwał się Ares-był taki czarny i mhhhhoczny ....i....zwiał niewdzięcznik jeden

Przepraszam, właśnie szukałem jakiegoś zdjęcia z kocurem którego miałem, ale w tej stercie fotek pogubiłem się.

To ty wpusc kota do jednego pokoju z moim psem to zobaczysz jaki piekn widok bedzie NIe zapomne nigdy widoku jak wilczur mojego dziadka dorwal kota w korytarzu No coz po kilkunastu sekundach kot uciekl, ale ile siersci w powietrzu fruwalo, akocur pewnie wstrzasnienie mozgu mial po kilku rzutach o sciane.

Wiesz dlaczego konta mozna kopac bezkarnie? Bo nie odda Sprobuj z psem

Żałuję, ale już nie mam kota. Uciekł na wolność, w domu nie mógł usiedzieć
Wiadomo, że z dużym psem kot w zamkniętym pomieszczeniu nie ma szans, ale i tak nie jestem pewien, czy poszłoby temu wilczurowi łatwo z kotem, którego miałem

Mój pies. Wiem, że śliczny, każdy to mówi.

Tak mała pchełka z niego

Gill... nie o to mi chodziło, Kama już wie o co

A ja spałam 9h i spałabym dłużej gdyby nie jakiś palant w garażu coś szlifował/wiercił...

Ja wole psy, mam owczarka, który jest najśliczniejszy i pocieszny

Koty też lubię, miałam kiedyś całego czarnego, wabił się Sadza i lubił oglądać mecze w tv
Ale rodzice go oddali jakiemuś znajomemu
I kotkę Kaśkę(mamę Sadzy), którą woziłam w wózku dla lalek i jej się to podobało Sąsiad po powodzi ją zabił/wyniósł gdzieś, bo myślał że to ona mu robi kupkę na wycieraczkę
Moja sister ma też kotkę Kaję, która ma odchyły i nie raz już mnie podrapała i pogryzła. Terrorystka domowa. Kiedyś wychodzę z łazienki a ona nagle na mnie z pazurami to wieczkiem od kosza do bielizny dostała
I pamiętam jak mój były siedział sobie przy kompie i do pokoju weszła Kajka i przechodząc koło niego z znienacka go w piętę ugryzła i uciekła

A teraz mam 4 dzikie koty w ogródku, które brat i mama dokarmiają

Bry dzięń.... za oknem słoneczko, gdzie nie gdzie chmurka...

Oj, pamiętam jak uczyłem kota robić do kuwety, to były czasy

O fotki poprosimy! TZ-owi bardzo się Dizelek podoba A jaki jest w relacjach z innymi kotami? Twoja kuzynka ma koty czy kotki?